Spis treści
Dramat na A1. Zginęło czterech mężczyzn
Tragiczny wypadek miał miejsce w pobliżu zjazdu na Mykanów. Z informacji przekazanych przez podkomisarz Barbarę Poznańską wynika, że z niewyjaśnionych dotąd powodów pojazd ciężarowy uderzył w wóz zabezpieczający prace na drodze. Na miejscu zginęło czterech pracowników, których wiek wynosił od 20 do 63 lat. Kolejne cztery poszkodowane osoby przetransportowano do placówek medycznych w bardzo poważnym stanie. Wiadomo, że kierowca ciężarówki nie był pod wpływem alkoholu, jednak zabezpieczono próbki krwi do szczegółowych testów.
Według informacji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad teren robót był prawidłowo oznakowany. Odpowiednie sygnały ostrzegawcze miały znajdować się już kilkaset metrów przed miejscem prowadzonych prac.
Na pojeździe, który uderzył w drogowców, widniały logotypy PARTNERSPOL GROUP. Przedsiębiorstwo to wydało komunikat, w którym zaznacza, że samochód jest własnością ich podwykonawcy i w momencie zdarzenia nie wykonywał on zlecenia dla tej firmy.
Kierowca ciężarówki trafił do aresztu
W rozmowie z Radiem Zet podkomisarz Barbara Poznańska potwierdziła, że zatrzymano 32-letniego mężczyznę z województwa łódzkiego, który kierował ciężarówką. Wyniki pierwszych testów potwierdziły, że prowadził pojazd na trzeźwo, choć pobrano od niego materiał do dalszych badań toksykologicznych. Trwa dochodzenie, prowadzone przez policjantów i prokuratora, mające na celu ustalenie, co doprowadziło do wtargnięcia pojazdu na oznakowany obszar robót drogowych.
Mundurowi szukają nagrań wideo
W ramach prowadzonych czynności śledczych, służby zwracają się z apelem do osób, które dysponują filmami z rejestratorów samochodowych z okolic Mykanowa tuż przed zajściem. Śledczy planują dokładnie przeanalizować rozmieszczenie znaków ostrzegawczych oraz pozycję pojazdów drogowców na prawym pasie ruchu.
Takie materiały wizualne mogą rzucić światło na moment, w którym ciężarówka opuściła swój tor jazdy i zjechała w stronę robotników. Pozwolą też ocenić widoczność znaków i ogólną sytuację na drodze przed samym zderzeniem. Służby zaznaczają, że zgromadzone nagrania stanowić będą niezwykle ważny dowód w sprawie i zachęcają do zgłaszania się do Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.