Okrutna śmierć 18-letniej Wiktorii w Radzionkowie. O jej losie zdecydował rzut monetą. Jest wyrok

Katowicki sąd apelacyjny ogłosił ostateczny wyrok dla mordercy młodej mieszkanki Bytomia. Mężczyzna zaprosił wracającą z imprezy ofiarę do swojego mieszkania, gdzie dopuścił się przerażających czynów. Sprawca usłyszał karę dożywotniego więzienia.

40 lat w więzieniu, a później zakład psychiatryczny

27 maja 2026 roku przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach zapadł ostateczny wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych ostatnich lat na Śląsku.

Wymiar sprawiedliwości skazał Mateusza H. z Radzionkowa na dożywocie za zgwałcenie oraz zamordowanie młodej Bytomianki. Orzeczenie utrzymuje w mocy decyzję sądu niższej instancji. Jednakże decyzją sądu apelacyjnego po odbyciu kary 40. lat Mateusz H. trafi do zakładu psychiatrycznego.

– Sąd nie uwzględnił apelacji obrony. Linia oskarżonego polegająca na twierdzeniu, że odbył on stosunek płciowy z pokrzywdzoną już po jej śmierci jest sprzeczna z ustaleniami, jakie w swej opinii przedstawili biegli. Ich zdaniem obrażenia, jakie miała pokrzywdzona musiały powstać podczas stosunku jeszcze za jej życia. Opinia biegłych jest kompletna i wyczerpująca, biegli nie mają co do tego żadnych wątpliwości – uzasadniał wyrok sędzia Aleksander Sikora.

Jak mówił sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku, 18-letnia Wiktoria zginęła wyłącznie dlatego, że oskarżony miał taki kaprys. Mateusz H. sam przyznał, że od dłuższego czasu planował zabicie człowieka i było mu obojętne, kto stanie się jego ofiarą. O życiu młodej kobiety miał zdecydować rzut monetą. Sąd podkreślił, że mimo młodego wieku sprawcy nie ma żadnych podstaw do łagodzenia kary. W ocenie składu orzekającego jedynie kara dożywotniego pozbawienia wolności, z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 40 latach, może skutecznie chronić społeczeństwo przed oskarżonym. Sędzia zaznaczył również, że ze względu na stwierdzone u Mateusza H. skłonności sadystyczne oraz zaburzenia parafilne konieczne było zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

- W ocenie prokuratury wyrok jest słuszny. Sąd w pełni podzielił naszą apelację. Z uwagi na ciężar gatunkowy przestępstwa, które oskarżony popełnił, kara dożywotniego więzienia z możliwości przedterminowego zwolnienia po 40 latach jest kara sprawiedliwą. Środki zabezpieczające, które są dziś orzekł będą mogły być wykonywane dopiero po odbyciu kary, czyli co najmniej po 40 latach – mówiła prokurator Barbara Wilmowicz z Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach.

Feralne spotkanie z Mateuszem H. w nocnym autobusie

Koszmar rozegrał się we wczesnych godzinach porannych 12 sierpnia 2023 roku. Osiemnastolatka wracała do rodzinnego domu w Bytomiu po zabawie w dyskotece, natomiast jej oprawca skończył właśnie nocną zmianę w pracy. Nieznajomi wsiedli do tego samego pojazdu komunikacji miejskiej.

Prokuratorzy dowiedli, że podczas podróży mężczyzna zaproponował zmęczonej pasażerce chwilę odpoczynku w swoim mieszkaniu. Dziewczyna przystała na tę propozycję i po wejściu do jego pokoju błyskawicznie zasnęła.

Śledczy ustalili, że to właśnie w tym momencie oskarżony podjął decyzję o morderstwie. Podczas późniejszych przesłuchań sprawca sam tłumaczył funkcjonariuszom, że „czuł wewnętrzną potrzebę, by zabić”.

Brutalne morderstwo Wiktorii. Zdecydował rzut monetą

Zgromadzony materiał dowodowy ukazał bestialstwo napastnika, który najpierw zgwałcił śpiącą ofiarę, a następnie zaczął zadawać jej ciosy. Mężczyzna dusił osiemnastolatkę swoimi dłońmi, kablem oraz sznurem, powodując ogromne obrażenia i pozbawiając ją jakichkolwiek szans na przeżycie.

Najbardziej wstrząsającym elementem policyjnego dochodzenia okazał się sposób podjęcia ostatecznej decyzji. Mieszkaniec Radzionkowa po prostu rzucił monetą, a wyrzucony orzeł przypieczętował tragiczny los młodej kobiety.

Po zbrodni morderca starał się zatuszować ślady przestępstwa. Z telefonu ofiary wysłał kłamliwą wiadomość tekstową prosto do jej matki.

– Wiktoria jest u mnie. Niedługo wróci do domu – napisał.

Zwłoki nastolatki odkryto jeszcze tego samego dnia. Poszukiwany mężczyzna ukrył się na terenie miejscowych ogródków działkowych, jednak funkcjonariusze policji wytropili go i aresztowali w ciągu zaledwie 48 godzin.

Sadystyczne zaburzenia Mateusza H. Ocena biegłych

Toczące się postępowanie sądowe wywoływało ogromne poruszenie na terenie całego kraju. Najważniejsze informacje o motywach oskarżonego przyniosła rozprawa z marca 2026 roku, gdy swoje analizy zaprezentowali powołani eksperci.

Biegły seksuolog stwierdził, że skazany nie musi trafiać do zamkniętego szpitala psychiatrycznego, ale stanowi skrajnie wysokie zagrożenie dla społeczeństwa.

– Konieczna jest jego izolacja. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że dopuści się podobnych przestępstw – wskazał ekspert.

Eksperci medyczni zdiagnozowali u sprawcy skłonności o podłożu sadystycznym. Śledztwo potwierdziło definitywnie, że tragiczny finał spotkania nie był jedynie chwilowym impulsem, lecz zaplanowaną realizacją mrocznych fantazji mordercy.

Katowiccy sędziowie nie znaleźli najmniejszych wątpliwości co do winy mężczyzny, dlatego podtrzymali wyrok dożywocia. W ocenie składu orzekającego skrajne okrucieństwo i brak szacunku dla ludzkiego życia absolutnie wymagały orzeczenia najsurowszej kary przewidzianej w polskim prawie.

Sąd położył ogromny nacisk na ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa. Właśnie z uwagi na niebezpieczeństwo dla społeczeństwa wydłużono okres izolacji do 40 lat przed ewentualną możliwością wyjścia na wolność.

Śląsk w szoku po zabójstwie osiemnastolatki

Brutalne przerwanie życia młodej kobiety z Bytomia wywołało łzy i gigantyczne oburzenie wśród Ślązaków. Rodzina zamordowanej wielokrotnie wspominała ją jako pełną radości i niezwykle wrażliwą osobę, przed którą dorosłość stała dopiero otworem.

Przez długie miesiące opinia publiczna z trwogą obserwowała przebieg sądowych rozpraw, poznając drastyczne fakty o zbrodni. Prawomocne skazanie mordercy kończy definitywnie jedną z najgłośniejszych spraw kryminalnych minionych lat w regionie.