Spis treści
Nowe ustalenia i decyzja sądu w Katowicach
W czwartek, 26 marca 2026 roku w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach odbyła się kolejna rozprawa w bulwersującej sprawie 21-letniego Mateusza H., którego oskarżono o okrutne pozbawienie życia 18-letniej Wiktorii.
Największe poruszenie na sali sądowej wywołała jednoznaczna ekspertyza biegłego seksuologa.
– Nie ma wskazań do umieszczenia oskarżonego w zakładzie psychiatrycznym – stwierdził ekspert.
Polecany artykuł:
To jednak nie było ostatnie słowo specjalisty. Chwilę później wypowiedział zdania, które wywołały grozę wśród zgromadzonych:
– Konieczna jest jego izolacja. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że dopuści się podobnych przestępstw – zaznaczył biegły, wskazując na zaburzenia o charakterze sadystycznym. Z tą diagnozą zgodzili się również inni specjaliści powołani do zbadania 21-latka.
Przedłużony areszt dla Mateusza H. Co dalej w procesie?
Sędzia zakończył postępowanie dowodowe, rezygnując jednak z wygłaszania mów końcowych. Skupiono się za to na fundamentalnej kwestii: utrzymaniu w mocy aresztu dla oskarżonego. Decyzja zapadła błyskawicznie – Mateusz H. nie opuści aresztu co najmniej do 2 lipca 2026 roku.
Ogłoszenie wyroku w tej głośnej sprawie zaplanowano na 18 maja.
Opinia biegłych wywołała ogromne zdumienie wśród oskarżycieli. Prokurator nie kryła zdziwienia faktem, że pomimo tak potwornej zbrodni i przerażających ustaleń śledztwa, specjaliści nie znaleźli przesłanek do zastosowania przymusowej terapii w ośrodku psychiatrycznym.
Morderstwo Wiktorii wstrząsnęło mieszkańcami Śląska
Do dramatu doszło w sierpniu 2023 roku. Osiemnastoletnia Wiktoria nad ranem wracała z imprezy, kiedy na przystanku autobusowym w Tarnowskich Górach spotkała Mateusza H. Mężczyzna zaoferował zmęczonej dziewczynie możliwość przespania się w jego mieszkaniu w Radzionkowie. Wiktoria zgodziła się, a po wejściu do lokalu niemal natychmiast zapadła w sen.
Z ustaleń prokuratury wynika, że ten fakt doprowadził napastnika do wściekłości. Podjął wtedy wstrząsającą decyzję. Rzucił monetą, by „rozstrzygnąć” o jej przyszłości. Wypadł orzeł, a to dla oskarżonego oznaczało tylko jedno: postanowił ją zgładzić.
Zanim doszło do tragedii, bezbronna 18-latka została brutalnie zgwałcona. Sprawca najpierw bił ofiarę, a następnie zaczął ją dusić – początkowo gołymi rękami, później przy użyciu sznurka i grubej liny.
Kiedy zbrodnia dobiegła końca, Mateusz H., jak sam później zeznał, wpadł w przerażenie. Skontaktował się z bliskimi, po czym zatarł ślady, ukrył zwłoki i zbiegł z miejsca zdarzenia. Ciało zamordowanej nastolatki znaleziono jeszcze tego samego dnia.
Wysłał też SMS do matki ofiary:
Wiktoria jest u mnie. Niedługo wróci do domu - napisał w wiadomości.
Wewnętrzna potrzeba, by zabić
Podczas policyjnych przesłuchań Mateusz H. wyjawił, że morderstwo zostało przez niego zaplanowane.
– Chciał kogoś zabić. Czuł taką wewnętrzną potrzebę – podawała na wcześniejszym etapie prokuratura.
Po pozbawieniu życia 18-latki zaczął manipulować dowodami, po czym uciekł z mieszkania i zaszył się na terenie ogródków działkowych. Policjanci namierzyli go i aresztowali zaledwie po dwóch dobach.
Proces dobiega końca. Sąd zamknął przewód sądowy i już w maju wyda ostateczny werdykt decydujący o losach Mateusza H. Zgodnie z doniesieniami, oskarżony będzie mógł złożyć wniosek o przedterminowe zwolnienie dopiero po upływie 40 lat.