Córka Jacka Jaworka nagrała własną ciotkę. Zeznania w sądzie rzucają nowe światło

Przed sądem w Myszkowie pojawił się zupełnie nowy materiał dowodowy w sprawie Teresy D., ciotki Jacka Jaworka. Kobieta, która miała ukrywać poszukiwanego krewnego, została potajemnie nagrana przez córkę mordercy. Kobieta podczas zeznań wyznała, że ojcu mogły pomagać także inne osoby. Nie ukrywała przy tym ogromnych emocji i strachu, który towarzyszył jej przez lata.

Nowe nagranie w sprawie ciotki Jacka Jaworka. Córka mordercy przyniosła dowód do sądu

Pani Iwona (imię bohaterki zostało zmienione) zarejestrowała rozmowę z Teresą D., chrzestną i ciotką Jacka Jaworka. Miało to miejsce krótko po tym, jak starsza kobieta opuściła areszt. Ten nieznany wcześniej dowód został właśnie przekazany do sądu w Myszkowie, który bada wątek pomocy w ukrywaniu sprawcy zbrodni w Borowcach.

Córka Jaworka, stając ponownie przed wymiarem sprawiedliwości, zeznawała w ogromnych emocjach. Opowiedziała o panicznym strachu, w jakim ona i jej bliscy żyli przez wszystkie lata, gdy jej ojciec przebywał na wolności. Bała się, że morderca odnajdzie również ich. Zeznaniom kobiety wielokrotnie towarzyszyły łzy.

Tajemnica zabrana do grobu. Zaskakujące słowa ciotki Jaworka

Potajemne nagranie powstało w październiku 2024 roku w Dąbrowie Zielonej. Z ustaleń wynika, że to właśnie w tamtejszym domu Teresa D. dała schronienie Jackowi Jaworkowi, po tym jak w lipcu 2021 roku zamordował on członków swojej najbliższej rodziny.

Z uwagi na konieczność wcześniejszego zbadania nośnika przez biegłych informatyków, sąd na razie nie odtworzył materiału na sali rozpraw. Skupił się jednak na wypytywaniu córki mordercy o szczegóły spotkania i przebieg nagranej rozmowy.

Według pani Iwony w sprawę zamieszane mogły być także inne osoby. Kobieta zeznała, że ciotka twierdziła, iż Jaworek przebywał u niej tylko przez krótki czas. Kiedy jednak zapytała starszą kobietę o ewentualnych wspólników, ta miała odpowiedzieć tajemniczo, że w swoim czasie wszystko się wyjaśni, ale ona sama może zabrać pewne informacje do grobu.

Dla córki Jaworka to jasny sygnał, że ukrywanie poszukiwanego mordercy mogło być dziełem większej grupy osób. Domaga się pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej, choć śledczy będą musieli najpierw zweryfikować te przypuszczenia.

Meble Jaworka trafiły do kryjówki? Córka wskazuje na kolejny trop

Podczas składania zeznań córka mordercy poruszyła też temat mebli. Wyposażenie miało zostać przetransportowane z Borowców do Dąbrowy Zielonej. Zdaniem pani Iwony, przewiezienie takich gabarytów wymagało fizycznej pomocy z zewnątrz.

Kobieta głośno zastanawiała się, czy Teresa D. faktycznie była jedyną osobą pomagającą Jaworkowi. Jej przypuszczenia idą nawet o krok dalej: ciotka może kryć prawdziwych sprawców i brać całą winę na siebie.

W sądzie padły również drastyczne szczegóły. Kiedy córka spytała ciotkę, co by się stało, gdyby ta zgłosiła obecność Jaworka policji, starsza kobieta miała odpowiedzieć wymownym gestem, naśladując podrzynanie gardła.

Mimo to, pani Iwona podkreślała, że Teresa D. miała możliwość bezpiecznego opuszczenia posesji i poinformowania służb. Brak takiej reakcji wciąż rodzi wiele pytań o charakter rzekomej pomocy.

Ciotka Jaworka nie spodziewała się jego samobójstwa?

W trakcie rozprawy poruszono również temat ostatnich dni poszukiwanego mężczyzny. Córka zeznała, że według jej wiedzy Teresa D. nie spodziewała się, że Jaworek targnie się na własne życie.

Starsza kobieta miała deklarować, że gdyby tylko przeczuwała taki finał, nie wypuściłaby krewnego z domu. Zeznania te rzucają nowe światło na relacje między uciekinierem a jego ciotką i będą musiały zostać szczegółowo przeanalizowane przez śledczych.

W trakcie przesłuchania prokurator okazała pani Iwonie stare zdjęcie ojca, pochodzące z jego prywatnego nagrania. Jaworek miał na nim długie włosy i zarost. Kobieta przyznała, że poznałaby ojca, jednak zauważyła, że takie zapuszczenie musiało być wynikiem dłuższego ukrywania się.

Jacek Jaworek zabił swoją najbliższą rodzinę

Sprawa Jacka Jaworka zszokowała całą Polskę latem 2021 roku. Wtedy to w miejscowości Borowce niedaleko Częstochowy doszło do krwawej egzekucji. Mężczyzna zabił swojego brata Janusza, jego żonę Justynę i ich 17-letniego syna Jakuba. Po dokonaniu zbrodni zbiegł i skutecznie unikał organów ścigania przez długie lata.

Przełom w poszukiwaniach nastąpił dopiero w lipcu 2024 roku, kiedy to w Dąbrowie Zielonej znaleziono jego zwłoki. Okazało się, że Jaworek popełnił samobójstwo. Niedługo potem wyszło na jaw, że przed śmiercią mógł ukrywać się na terenie posesji swojej ciotki.

Teresa D. usłyszała już zarzuty poplecznictwa i ukrywania sprawcy przestępstwa. Odtworzenie dostarczonego przez córkę nagrania może okazać się kluczowe dla dalszego biegu sprawy, zwłaszcza jeśli potwierdzą się informacje o zaangażowaniu innych osób w ten proceder.

ROLKI