Spis treści
Nowe nagranie w sprawie ukrywania Jacka Jaworka
Proces Teresy D., oskarżonej o pomaganie Jackowi Jaworkowi w ucieczce przed organami ścigania, wciąż prowokuje liczne wątpliwości. Już wcześniej śledczy dowiedli, że przebywał on u swojej krewnej znacznie dłużej, niż pierwotnie twierdziła. Kluczowym dowodem okazały się wówczas dane zapisane na smartwatchu mordercy z Borowców.
Kolejna odsłona procesu, przeprowadzona przed południem 21 października, przyniosła informacje o nowym nagraniu. Jak twierdzi córka Jacka Jaworka, ten zapis może okazać się kluczowy dla zrozumienia, jak przebiegało ukrywanie jej ojca. Pojawia się jednak pytanie, z jakiego powodu materiał ten wypływa dopiero teraz.
- Nie zdeponowałam nagrania wcześniej, ponieważ wszystko co na nim było zeznałam przed sądem. Drugi argument to to, że nagranie jest niewyraźne, oprócz tego na nagraniu jest praktycznie tylko mój monolog - mówiła córka Jacka Jaworka.
Wspomniane nagranie nie ujrzało jeszcze światła dziennego. Najpierw organy ścigania muszą zweryfikować jego prawdziwość i ocenić, czy faktycznie wnosi ono coś nowego do toczącego się postępowania. Jego wartość dowodowa zostanie oszacowana dopiero po zakończeniu niezbędnych ekspertyz.
Ciotka Jaworka miała mówić o innych osobach
W trakcie swojego wystąpienia przed sądem, córka sprawcy wspomniała również o innych osobach, które miałyby być zamieszane w ukrywanie Jacka Jaworka. Zgodnie z jej słowami, to sama Teresa D. miała sugerować, że w procederze uczestniczył ktoś jeszcze.
Mimo to, z jej ust nie padły żadne konkretne nazwiska. Nie określono również, ile osób brało udział w pomocy, ani jakie dokładnie miały zadania. W chwili obecnej, są to jedynie relacje przekazane przez świadka, które nie przekładają się na udowodnienie winy konkretnym jednostkom.
- Moim podstawowym pytaniem było to, kto pomagał w ukrywaniu Jacka Jaworka. Odpowiedziała, że za rok, za dwa ludzie znaczą mówić. Zaczną mówić o tym, kto był zaangażowany. Żadnych nazwisk nie podawała - mówiła przed sądem.
Pojawienie się tego wątku jest ważne w perspektywie wcześniejszych wątpliwości. Zastanawiano się bowiem, czy krewna mordercy zdołałaby w pojedynkę zorganizować mu kryjówkę i dbać o jego potrzeby. Już wcześniej sugerowano, że w pomoc poszukiwanemu mogły być zaangażowane inne osoby.
Sprawa Teresy D. wciąż budzi pytania
Przypomnijmy, że organy ścigania poszukiwały Jacka Jaworka po tym, jak w lipcu 2021 roku zamordował on swojego brata, jego żonę i 17-letniego siostrzeńca. Zbrodnia miała miejsce w Borowcach. Sprawca skutecznie ukrywał się przez kilka lat, a jego zwłoki odnaleziono 19 lipca 2024 roku w Dąbrowie Zielonej. Ustalono, że odebrał sobie życie.
Z kolei Teresa D. usłyszała zarzuty utrudniania śledztwa poprzez udzielenie schronienia zbiegowi. Śledczy zgromadzili materiały dowodowe, które przeczą jej zapewnieniom o krótkim czasie pobytu poszukiwanego w jej domu. Za popełniony czyn może trafić do więzienia nawet na pięć lat.
Ujawnienie nowego nagrania oraz zeznania córki mordercy mogą okazać się niezwykle ważne dla dalszego biegu śledztwa. Niemniej jednak najważniejsze będzie teraz potwierdzenie wiarygodności nowego dowodu oraz sprawdzenie informacji o ewentualnych wspólnikach. Czas pokaże, czy nowe doniesienia zaowocują kolejnymi przełomowymi ustaleniami w tej sprawie.
Ukrywała Jacka Jaworka przez miesiące. Ciotka potrójnego zabójcy stanęła przed sądem: