Spis treści
Dramatyczne poszukiwania na Jeziorze Międzybrodzkim
Do niezwykle groźnych wydarzeń doszło 12 kwietnia wieczorem nad Jeziorem Międzybrodzkim. Dokładnie o 20:24 służby odebrały pilne wezwanie dotyczące tonącego człowieka w okolicy pola namiotowego przy ulicy Energetyków w miejscowości Międzybrodzie Żywieckie.
Zdarzenie miało wyjątkowo niebezpieczny charakter. Szybko zapadający zmierzch oraz bardzo niska temperatura wody powodowały, że upływające minuty działały na ogromną niekorzyść ofiary.
W rejon wypadku niezwłocznie zadysponowano potężne siły ratunkowe. W działaniach wzięli udział druhowie z OSP Międzybrodzie Żywieckie z łodzią silnikową, jednostki Państwowej Straży Pożarnej z JRG w Żywcu, a także funkcjonariusze policji i zespół ratownictwa medycznego.
Służby natychmiast zainicjowały szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą, obejmującą zarówno brzeg, jak i sam akwen. Ratownicy wykorzystali łódź do patrolowania tafli, dokładnie sprawdzając kolejne sektory jeziora.
Każda upływająca sekunda drastycznie zmniejszała szanse na przeżycie. Nawet krótki pobyt w tak lodowatym środowisku grozi błyskawicznym wychłodzeniem organizmu i nieodwracalną utratą przytomności przez poszkodowanego.
Przełom w poszukiwaniach nastąpił po upływie zaledwie dwudziestu minut od startu operacji. Jeden ze strażaków znajdujących się na pokładzie motorówki dostrzegł pod taflą zarys ludzkiego ciała.
– Po około 20 minutach nasz ratownik dostrzegł z łodzi osobę poszkodowaną. Znajdowała się przy brzegu, częściowo zanurzona w wodzie. Natychmiast wyciągnęliśmy ją na brzeg i rozpoczęliśmy udzielanie pomocy – relacjonowali strażacy z OSP Międzybrodzie Żywieckie.
Polecany artykuł:
Akcja medyczna w Międzybrodziu Żywieckim. Finał poszukiwań
Ratownicy od razu przeszły do czynności medycznych. Na nabrzeżu rozegrała się dramatyczna walka, której celem było przywrócenie podstawowych funkcji życiowych wydobytej z wody osoby.
Druhowie prowadzili wstępną pomoc przedmedyczną aż do momentu pojawienia się karetki. Medycy sprawnie przejęli opiekę nad pacjentem, a cała interwencja potrwała łącznie blisko godzinę. Perfekcyjna koordynacja wielu jednostek na miejscu przyniosła pozytywny skutek.
Gdy udało się w pełni ustabilizować parametry życiowe pacjenta, zespół ratownictwa medycznego przetransportował go do placówki szpitalnej. Tam poszkodowany przejdzie wszystkie niezbędne badania oraz profesjonalne leczenie.
Strażacy z powiatu żywieckiego ostrzegają. Decydujące sekundy
Służby ratunkowe mocno zaznaczają, że w tego typu incydentach absolutnie najważniejszy jest czas reakcji świadków oraz natychmiastowe wezwanie wykwalifikowanej pomocy.
Bystre oko strażaka, który w porę dojrzał kontury ciała w jeziorze, odegrało kluczową rolę w tej trudnej historii. Zaledwie chwile dzieliły poszkodowanego mężczyznę od nieuniknionej śmierci na dnie akwenu.
Ratownicy po raz kolejny przypominają, że z pozoru bezpieczne jeziora potrafią stanowić śmiertelną pułapkę. Sytuacja pogarsza się zwłaszcza w porze wieczornej, gdy widoczność spada, a woda wciąż pozostaje mroźna. Nawet chwila dekoncentracji w takich warunkach może skończyć się niewyobrażalną tragedią.