Jezioro Żywieckie stało się pułapką. Kierowca uratowany przez służby

2026-01-12 11:54

Niecodzienny widok na Jeziorze Żywieckim w weekend mógł zakończyć się tragicznie. Kierowca terenowego Suzuki wjechał na zamarzniętą taflę jeziora, a lód nie wytrzymał ciężaru samochodu, doprowadzając do jego częściowego zatopienia. Na szczęście mężczyzna wyszedł z całej sytuacji bez szwanku, ale zdarzenie stało się kolejnym ostrzeżeniem przed ryzykownymi zachowaniami na lodzie.

Samochód na tafli jeziora w Żywcu

i

Autor: KPP Żywiec/ Materiały prasowe

O krok od tragedii w pow. żywieckim. Samochód wjechał na zamarzniętą taflę jeziora

Niebezpieczne zdarzenie na terenie powiatu żywieckiego mogło zakończyć się tragedią. W miniony weekend kierowca terenowego Suzuki zdecydował się wjechać na zamarzniętą taflę Jeziora Żywieckiego. Lód nie wytrzymał ciężaru pojazdu, który częściowo zanurzył się w wodzie. Na szczęście mężczyzna zdołał wydostać się z auta i nie odniósł obrażeń.

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę - z 10 na 11 stycznia, około godziny 2.30. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żywcu odebrał zgłoszenie od mężczyzny informującego, że jego samochód znalazł się w wodzie przy brzegu jeziora i potrzebuje pomocy. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.

Po dotarciu na wskazaną lokalizację funkcjonariusze potwierdzili, że terenowe Suzuki częściowo zapadło się pod lód i znajduje się w wodzie. Początkowo nie zastali jednak kierującego. Mundurowi wezwali na miejsce straż pożarną, aby zabezpieczyć miejsce i przygotować się do wydobycia pojazdu. Po chwili kontakt ze zgłaszającym został nawiązany — mężczyzna wrócił na miejsce o własnych siłach. Jak się okazało, nie doznał żadnych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej.

Sprawa nie zakończy się jednak wyłącznie na interwencji służb. O dalszych konsekwencjach prawnych wobec kierującego, który wjechał na zamarznięty zbiornik wodny, zdecyduje sąd.

Zobaczcie zdjęcia z akcji ratunkowej w galerii poniżej.

Apel do kierowców i mieszkańców

Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i ostrożność. Lód na jeziorach, rzekach i stawach nigdy nie jest całkowicie bezpieczny — nawet jeśli wygląda na gruby i stabilny. Zmienna temperatura, prądy wodne czy roślinność pod taflą mogą sprawić, że w jednym miejscu lód utrzyma ciężar, a kilka metrów dalej załamie się bez ostrzeżenia.

Wjazd samochodem na zamarznięty zbiornik to skrajnie ryzykowne zachowanie, które może prowadzić do utraty zdrowia, a nawet życia. Służby przypominają: zamarznięte akweny nie są drogami ani parkingami i należy bezwzględnie unikać wchodzenia oraz wjeżdżania na ich powierzchnię.

Śląsk Radio ESKA Google News