Wbiła mężowi nóż w serce. Jest zwrot w głośnej sprawie z Knurowa

Zapadł wyrok w sprawie zabójstwa, do którego doszło podczas domowej awantury w Knurowie. Sąd skazał Wiolettę M. na 10 lat więzienia za śmiertelne ugodzenie męża nożem. To jednak nie koniec procesu. Prokuratura nie zgadza się z orzeczeniem i domaga się surowszej oceny czynu.

Chciał zemścić się za dzieciństwo. 12 lat więzienia za zabójstwo ojca
Autor: KWP Białystok/ Materiały prasowe

Zabiła męża. Prokuratura chce dla niej surowszej kary

Sąd Okręgowy w Gliwicach wyrokiem z 16 kwietnia 2026 roku uznał Wiolettę M. za winną zabójstwa męża, Arkadiusza M. Sąd przyjął jednak, że kobieta działała z zamiarem ewentualnym, czyli godziła się z możliwością śmierci mężczyzny, i wymierzył jej karę 10 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.

Z takim rozstrzygnięciem nie zgadza się Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Śledczy zaskarżyli wyrok w całości na niekorzyść oskarżonej.

Zdaniem prokuratora okoliczności tragedii nie pozostawiają wątpliwości, że Wioletta M. chciała zabić swojego męża. W apelacji wskazano, że świadczą o tym przede wszystkim rodzaj użytego narzędzia, miejsce zadania ciosu oraz jego siła.

Prokuratura podkreśla, że rana została zadana w okolice klatki piersiowej – miejsca, gdzie znajdują się najważniejsze narządy człowieka – a skutkiem było przebicie serca i śmiertelne obrażenia.

Dramat rozegrał się po domowej awanturze

Do tragedii doszło 2 października 2025 roku w domu jednorodzinnym w Knurowie. Około godziny 14.15 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na podłodze mieszkania, z którym nie było kontaktu. Z przekazanych informacji wynikało również, że wcześniej w domu doszło do gwałtownej kłótni.

Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. W jednym z pomieszczeń funkcjonariusze znaleźli 53-letniego Arkadiusza M. z raną kłutą klatki piersiowej. Ratownicy przez dłuższy czas prowadzili reanimację, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Mężczyzny nie udało się uratować.

W toku śledztwa ustalono, że małżonkowie mieszkali razem w Knurowie. Oboje byli rencistami i – według ustaleń prokuratury – nadużywali alkoholu. Feralnego dnia między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. W jej trakcie Wioletta M. ugodziła męża nożem w klatkę piersiową.

Akcja ratunkowa w Knurowie:

"Nie chciałam go zabić"

Od początku postępowania Wioletta M. przyznawała, że zadała mężowi cios nożem. Zaprzeczała jednak, by chciała go zabić. Jak wyjaśniała, ugodzenie miało być przypadkowe i nie miała zamiaru pozbawiać męża życia.

Śledczy od początku oceniali jednak te wyjaśnienia inaczej. W ich ocenie sposób zadania ciosu, użycie noża oraz miejsce trafienia wskazują na działanie z zamiarem bezpośrednim. To właśnie dlatego prokuratura zdecydowała się zaskarżyć wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Apelacja prokuratora oznacza, że sprawą zajmie się teraz sąd drugiej instancji. Rozstrzygnie on, czy wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Gliwicach zostanie utrzymany, czy też konieczna będzie zmiana kwalifikacji prawnej czynu oraz wymierzonej kary.

Do czasu prawomocnego zakończenia postępowania Wioletta M. pozostaje osobą skazaną nieprawomocnym wyrokiem na 10 lat pozbawienia wolności za zabójstwo swojego męża.