Tragiczna śmierć uwielbianego organisty. Był w drodze do świątyni

2026-04-14 16:14

85-letni pan Bogusław miał tylko zastąpić młodszego kolegę podczas nabożeństwa. Mężczyzna, który od czterech dekad uświetniał swoją grą uroczystości w parafii w Ostrowach nad Okszą, wyruszył samochodem do świątyni. Niestety, podróż zakończyła się koszmarem, a senior nigdy nie dotarł na miejsce.

Wypadek w Ostrowach nad Okszą. Zginął 85-letni kierowca peugeota

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 11 kwietnia w godzinach popołudniowych. 85-latek jechał swoim peugeotem w kierunku kościoła pw. św. Andrzeja Boboli. Mężczyzna miał zapas czasu, więc poruszał się bez pośpiechu. Dramat rozegrał się na zbiegu ulic Brzozowej i Kocińskiej. Choć skrzyżowanie jest odpowiednio oznakowane i obowiązuje tam znak "STOP", nie zapobiegło to tragedii. Gdy niewielkie auto seniora znajdowało się na środku jezdni, w jego lewy bok z ogromnym impetem uderzyło masywne audi. 33-letni kierowca tego pojazdu całkowicie zignorował przepisy i wjechał na skrzyżowanie bez najmniejszego hamowania. Zakleszczonego w rozbitym wraku 85-latka musieli uwalniać strażacy. Poszkodowany został natychmiast przetransportowany do placówki medycznej, gdzie personel przez kilkanaście godzin próbował uratować jego życie.

Kierujący samochodem peugeot 85-letni mężczyzna nazajutrz zmarł. W audi oprócz kierowcy, podchodzącego z Singapuru 33-letniego mieszkańca Warszawy, było jeszcze dwóch innych pasażerów. Nikomu z nich nic się nie stało. Kierowca samochodu był trzeźwy. W tej sprawie prowadzone jest śledztwo pod nadzorem prokuratury w Częstochowie. Nikomu na razie zarzutów nie postawiono - relacjonuje podkom. Kamil Raczyński z policji w Kłobucku.

Mieszkańcy żegnają zmarłego organistę z Ostrów nad Okszą

Nagłe odejście 85-latka wywołało ogromne poruszenie wśród lokalnej społeczności. Zmarły cieszył się wielkim szacunkiem i sympatią swoich sąsiadów. Mężczyzna był nierozerwalnie związany z miejscową wspólnotą wiernych i zawsze chętnie angażował się w życie kościoła.

To był wspaniały człowiek. Niedawno obchodził 85 urodziny. Przez ponad 40 lat służył w naszej parafii, prowadząc śpiew i modlitwę. Był człowiekiem głęboko związanym z naszą wspólnotą - pełnym wiary, oddania i cichej, wiernej służby. Przez długie lata wspierał kapłanów pracujących w naszej parafii, ubogacając liturgię swoim zaangażowaniem i sercem - napisał proboszcz kościoła w Ostrowach nad Okszą ks. Piotr Walterowicz, żegnając swego wieloletniego organistę.

Duchowny w swoim emocjonalnym wpisie zwrócił również uwagę na niezwykły wkład zmarłego w muzyczną oprawę najważniejszych wydarzeń w życiu parafian.

Trudno dziś policzyć wszystkie Msze Święte, którym towarzyszył jego śpiew, wszystkie chwile modlitwy, które pomagał nam przeżywać głębiej. Przez wiele lat prowadził również nasz parafialny chór, troszcząc się o piękno śpiewu i wspólnej modlitwy. Pozostaną w naszej pamięci liczne uroczystości, którym towarzyszył - zarówno radosne chwile ślubów, gdy rozbrzmiewał marsz weselny, jak i te pełne zadumy momenty, gdy swoim śpiewem żegnał naszych bliskich odchodzących do wieczności. Rodzinie i Bliskim składamy wyrazy szczerego współczucia, zapewniając o naszej modlitwie. Niech Pan Bóg umacnia Was w tym trudnym czasie, a pamięć o Zmarłym przynosi pokój serca - przekazał kapłan.

Do płynących zewsząd kondolencji dla krewnych oraz znajomych tragicznie zmarłego muzyka przyłącza się również zespół naszej redakcji.

Organista jechał do kościoła, zginał na skrzyżowaniu