Sarna utknęła w ogrodzeniu. Wyciągał ją myśliwy, który na co dzień jest policjantem

2026-01-12 9:59

Policjanci z Rudy Śląskiej otrzymali nietypowe zgłoszenie. Młoda sarna utknęła w ogrodzeniu jednej z prywatnych posesji i nie mogła się uwolnić. Funkcjonariusze musieli działać szybko i z wyczuciem, aby uratować przestraszone zwierzę. Kluczowe okazało się doświadczenie jednego z nich.

Sarna utknęła w ogrodzeniu. Wyciągał ją myśliwy, który na co dzień jest policjantem

i

Autor: KMP Ruda Śląska/ Canva.com Sarna utknęła w ogrodzeniu. Wyciągał ją myśliwy, który na co dzień jest policjantem

Sarna w pułapce. Ratował ją myśliwy-policjant

Policyjne interwencje kojarzą się najczęściej z pościgami, mandatami czy zatrzymaniami na gorącym uczynku. Jednak praca mundurowych ma wiele odcieni, o czym przekonali się funkcjonariusze z rudzkiej "piątki". W środę, 7 stycznia, ich dzień zaczął się od zgłoszenia, które wymagało nie tylko zimnej krwi, ale i ogromnej empatii. Na jednej z posesji w Rudzie Śląskiej w pułapkę wpadło dzikie zwierzę.

Zgłoszenie przekazała właścicielka posesji, która z niepokojem obserwowała uwięzione zwierzę. Bała się, że jego paniczne próby oswobodzenia mogą doprowadzić do tragedii i poważnych obrażeń. Gdy policjanci dotarli na miejsce, ich oczom ukazał się smutny widok – młoda sarna zablokowała prawą nogę w metalowym przęśle ogrodzenia i nie była w stanie samodzielnie się wydostać.

Doświadczenie policjanta uratowało sarnę

W takich sytuacjach liczy się każda minuta. Przestraszone zwierzę mogło w panice zrobić sobie krzywdę. Funkcjonariusze natychmiast ocenili sytuację. Wiedzieli, że muszą działać spokojnie, aby dodatkowo nie stresować sarny. Wtedy do akcji wkroczył jeden z nich. Jak się okazało, jeden z mundurowych, który poza służbą jest myśliwym, doskonale wiedział, jak postępować z dziką zwierzyną.

Dzięki niemu cała akcja przebiegła sprawnie i profesjonalnie. Policjant najpierw dokładnie ocenił stan koźlęcia, upewniając się, że nie ma widocznych obrażeń. Następnie, wykorzystując swoje doświadczenie, w kontrolowany i bezpieczny sposób unieruchomił koźlątko, a następnie ostrożnie uwolnił jego nogę z ogrodzenia. Wszystko odbyło się z najwyższą dbałością o dobrostan wystraszonego, ale już bezpiecznego malucha.

Policjanci nie tylko od mandatów. Pomagają też zwierzętom

To jednak nie był koniec interwencji. Uwolnienie sarny to jedno, ale trzeba było jeszcze zapewnić jej bezpieczny powrót do domu. Policjant przeniósł zwierzę w spokojne miejsce, z dala od zabudowań i kolejnych ogrodzeń, które mogłyby stanowić zagrożenie. Tam jeszcze raz upewnił się, że koźlę nie wymaga pomocy weterynaryjnej.

Chwilę później sarna była już wolna. Gdy tylko poczuła grunt pod nogami, szybko oddaliła się w głąb pobliskiego lasu, wracając do swojego naturalnego środowiska. Ta sytuacja doskonale pokazuje, że policyjne interwencje nie ograniczają się wyłącznie do działań wobec ludzi. Jak czytamy w komunikacie policji: "Mundurowi niosą pomoc również tym, którzy sami nie potrafią o nią poprosić". To historia, która przywraca wiarę w ludzi i pokazuje, że empatia jest równie ważna, co przepisy prawa.

Śląsk Radio ESKA Google News