W piątek, 23 stycznia, w JSW miały być kontynuowane rozmowy ze stroną społeczną na temat przyszłości spółki. Zostało jednak w ostatniej chwili przesunięte na poniedziałek, 26 stycznia. Oficjalnym powodem, jak podała spółka, jest „potrzeba przygotowania dodatkowych analiz finansowych, istotnych z punktu widzenia dalszego przebiegu rozmów”. To spotkanie ma zadecydować o przyszłości świadczeń pracowniczych i stabilności całej firmy.
W rozmowach ma uczestniczyć także wiceminister aktywów państwowych, Grzegorz Wrona, co pokazuje, jak poważna jest sytuacja. Spółka w komunikacie podkreśla, że poniedziałkowe negocjacje mają na celu zachowanie przyjętej formuły dialogu oraz koncentrację na kwestiach kluczowych dla dalszego funkcjonowania spółki.
Związki zawodowe mówią "nie". Chodzi o miliardy złotych
Związkowcy na ten moment nie zamierzają ustępować. Po ostatnim spotkaniu, które odbyło się 19 stycznia, podkreślali konieczność ochrony miejsc pracy i stabilnych warunków zatrudnienia. Jak czytamy w komunikacie Solidarności JSW, porozumienie jest możliwe, ale pod jednym warunkiem.
Związki zawodowe jednoznacznie wskazały, że wszelkie rozwiązania muszą uwzględniać interes załogi i realnie służyć przyszłości spółki.
Związkowcy podkreślają, że porozumienie może zostać zawarte „wyłącznie przy poszanowaniu praw pracowniczych i dotychczasowych zobowiązań wobec załogi”. Według ich wyliczeń, cięcia, których domaga się zarząd, uszczupliłyby dochody pracowników o niemal 8 mld zł w ciągu trzech lat.
Co zarząd JSW chce zabrać pracownikom?
Projekt porozumienia przedstawiony przez zarząd JSW zakłada drastyczne ograniczenia. Na liście cięć znalazły się między innymi:
- całkowite zawieszenie 14. pensji w latach 2025-2027,
- ograniczenie nagrody barbórkowej za 2026 r. do maksymalnie 30 proc. i jej brak w latach 2027-2028,
- zawieszenie w całości deputatu węglowego, premii i dodatków BHP oraz biletów z Karty Górnika w latach 2026-2028.
Zarząd argumentuje, że wdrożenie planu restrukturyzacji, w tym obniżenie kosztów pracy, jest kluczowym warunkiem, by spółka mogła pozyskać finansowanie niezbędne do przetrwania. Chodzi m.in. o pożyczkę z Funduszu Reprywatyzacji w wysokości 2,9 mld zł.
Trudna sytuacja JSW. Spółka potrzebuje 3 mld zł
Sytuacja finansowa JSW jest dramatyczna. Po trzech kwartałach 2025 roku spółka zanotowała stratę netto w wysokości 2,9 mld zł. Jak mówił minister aktywów Wojciech Balczun, na problemy złożyło się kilka czynników, w tym dekoniunktura na rynku węgla i zalewanie go przez tańszych producentów ze wschodu.
Minister zwrócił też uwagę na wysokie koszty pracy, wynikające m.in. z dziesięcioletnich gwarancji zatrudnienia, które zarząd przyznał w 2020 roku. Dodatkowo, za poprzedniego rządu, JSW musiała zapłacić daninę solidarnościową w wysokości 1,6 mld zł, co dodatkowo osłabiło jej kondycję finansową. Według szacunków, aby zapewnić płynność w 2026 roku, JSW potrzebuje około 3 mld zł nowego finansowania.
Przyszłość Jastrzębskiej Spółki Węglowej, największego producenta węgla koksowego w Unii Europejskiej, rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Od wyniku poniedziałkowych negocjacji zależy nie tylko to, czy pracownicy otrzymają swoje tradycyjne świadczenia, ale także stabilność całej firmy.