Rajdowy koszmar w Hażlachu. Auto dachowało i natychmiast stanęło w płomieniach

Kolejny dramatyczny incydent podczas 82. Rajdu Polski. Na trasie w Hażlachu samochód z numerem 71 wypadł z drogi, dachował i błyskawicznie zajął się ogniem. Kierowca oraz pilot opuścili wrak w ostatniej chwili dzięki bohaterskiej interwencji świadków. Organizatorzy podjęli decyzję o wstrzymaniu rywalizacji na tym etapie.

Płonące auto rajdowe po dachowaniu w Hażlachu. O wypadku na Rajdzie Polski przeczytasz na Eska Śląskie.
Autor: Dzieje się na Śląsku/ Facebook

Dramat na trasie Rajdu Polski. Pojazd dachował i stanął w płomieniach

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji podczas 82. edycji Rajdu Polski doszło w niedzielę na trasie 11. odcinka specjalnego w Hażlachu (woj. śląskie). Załoga rywalizująca z numerem 71 straciła kontrolę nad maszyną w powiecie cieszyńskim. Samochód rajdowy najpierw przewrócił się na dach, by chwilę później stanąć w ogniu.

Z pierwszych doniesień wynika, że kierowca i pilot uratowali się z rozbitego auta tylko dlatego, że w pobliżu znajdowali się świadkowie, którzy ruszyli na pomoc przed służbami. To właśnie osoby zgromadzone przy trasie pomogły obu zawodnikom wydostać się z płonącego wraku.

Na miejsce błyskawicznie zadysponowano jednostki straży pożarnej i karetki pogotowia. Strażacy uporali się z pożarem pojazdu, a medycy udzielili niezbędnej pomocy poszkodowanym uczestnikom rajdu.

Organizatorzy podjęli stanowczą decyzję o wstrzymaniu przejazdu na odcinku numer 11. W lakonicznym oświadczeniu poinformowano, że powodem wstrzymania rywalizacji był wypadek załogi numer 71. Na ten moment nie podano szczegółów dotyczących stanu zdrowia zawodników oraz ewentualnych urazów.

Seria groźnych wypadków podczas tegorocznego Rajdu Polski

Zarejestrowane materiały z miejsca zdarzenia ukazują kompletnie zniszczone auto, które po dachowaniu zamieniło się w kulę ognia. Jedynie błyskawiczna pomoc ze strony osób postronnych zapobiegła tragedii, pozwalając załodze uciec z samochodu przed całkowitym rozprzestrzenieniem się pożaru.

To nie pierwszy dramatyczny moment podczas tegorocznej rywalizacji w Rajdzie Polski. W sobotę miały miejsce dwa inne, równie poważne wypadki. Na odcinku w Jastrzębiu-Zdroju jeden z samochodów wypadł poza drogę i z impetem uderzył w drzewo. Natomiast w Ochabach auto rajdowe wpadło w grupę fanów stojących blisko trasy. Obie sytuacje wymagały interwencji ratowników i wymusiły przerwanie przejazdów.

Liczne, zagrażające życiu zdarzenia czynią tegoroczną edycję Rajdu Polski jedną z najbardziej pechowych w historii tej imprezy.

Rajd Polski w Katowicach: