Chcieli mu pomóc. Zaatakował ich i znieważył
Do zdarzenia doszło w czwartek, 9 kwietnia po południu przy ulicy Arki Bożka w Bytomiu. Służby otrzymały zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na poboczu drogi. Z relacji wynikało, że może on potrzebować pilnej pomocy medycznej. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego.
Kiedy funkcjonariusze i ratownicy dotarli na miejsce, zastali 33-letniego mieszkańca Bytomia. Początkowo wszystko wskazywało na to, że konieczna będzie interwencja medyczna. Ratownicy podjęli próbę udzielenia mu pomocy i zdecydowali o przewiezieniu go do szpitala.
Sytuacja szybko jednak wymknęła się spod kontroli. Już w karetce mężczyzna zaczął zachowywać się agresywnie wobec członków zespołu ratownictwa medycznego. Według ustaleń śledczych szarpał ratowników, kopał ich po nogach, a także kierował pod ich adresem liczne wulgaryzmy i obraźliwe słowa. Interwencja, która miała zakończyć się udzieleniem pomocy, zamieniła się w walkę z agresywnym pacjentem.
Mężczyzna był wyraźnie pobudzony i nie reagował na polecenia. Ratownicy, dbając o własne bezpieczeństwo oraz bezpieczeństwo innych osób, musieli wezwać wsparcie policji.
Polecany artykuł:
Zaatakował ratowników. Był kompletnie pijany
33-latek ostatecznie trafił do szpitala, gdzie został przebadany. Lekarze ustalili, że nie wymaga hospitalizacji ani pomocy medycznej. Badanie alkomatem wykazało natomiast, że w jego organizmie znajdowało się ponad 3,5 promila alkoholu.
Po zakończeniu czynności medycznych mężczyzna został zatrzymany przez policjantów. Trafił do policyjnego aresztu, gdzie spędził noc. Następnego dnia został doprowadzony na przesłuchanie i usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia ratowników medycznych podczas wykonywania przez nich obowiązków służbowych.
Za takie przestępstwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. O dalszym losie 33-latka zdecyduje sąd.
Policja przypomina, że ratownicy medyczni – podobnie jak funkcjonariusze policji czy inni przedstawiciele służb publicznych – podczas wykonywania swoich obowiązków korzystają ze szczególnej ochrony prawnej. Każdy, kto znieważa funkcjonariusza publicznego, musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi, w tym grzywną, karą ograniczenia wolności lub nawet karą pozbawienia wolności do roku.
