Policjanci podsumowali mecz Ruchu Chorzów z Legią Warszawa
Mecz pomiędzy Ruchem Chorzów a Legią Warszawa, który odbył się w minioną środę na Stadionie Śląskim, zgromadził ponad 25 tysięcy kibiców, z czego 1,2 tysiąca stanowili kibice Legii. Był to mecz podwyższonego ryzyka, dlatego nad bezpieczeństwem kibiców i mieszkańców wokół stadionu oraz na terenie miasta czuwali policjanci nie tylko z Chorzowa i Katowic, ale również z całej Polski, w tym m.in. z Rzeszowa, Łodzi, Wrocławia, Legnicy, Krakowa i Opola. Działania policji rozpoczęły się już na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem.
Jak informują policjanci, cała impreza generalnie przebiegała spokojnie, choć doszło do kilku naruszeń. Kibice w trakcie meczu rozłożyli wielkoformatowe flagi oraz odpalili materiały pirotechniczne.
- Nad ustaleniem sprawców tych naruszeń będą pracowali chorzowscy kryminalni - infrmują policjanci z Chorzowa.
Zgodnie z przepisami osoby, które podczas imprezy sportowej używają elementów odzieży lub przedmiotów utrudniających identyfikację, podlegają karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2 tys. złotych. Przestępstwem jest też wnoszenie na teren imprezy masowej broni, wyrobów wybuchowych lub pirotechnicznych oraz niebezpiecznych przedmiotów. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności oraz zakaz wstępu na imprezy masowe.
Narkotyki i dwa wtargnięcia na stadion. Jedno lądowe, a drugie powietrzne
W pewnym momencie w miejscu do tego niedozwolonym na teren stadionu wtargnął 20-letni mieszkaniec Mikołowa, który został szybko zauważony przez mundurowych. Inny incydent to również wtargnięcie, jednak tym razem w strefę powietrzną nad stadionem. Nieznany sprawca zdecydował się mecz obejrzeć nie z trybun, a przy pomocy... drona.
- Mundurowi pracują nad ustaleniem sprawcy, który zdecydował się wykonać lot bezzałogowym statkiem powietrznym (dronem) nad terenem imprezy - przekazuja chorzowscy policjanci.
Sprawcy lotu dronem grozi teraz do 5 lat pozbawienia wolności.
Zatrzymany został też 38-letni mieszkaniec Chorzowa, który na mecz przyniósł ze sobą kilkadziesiąt działek amfetaminy. Grozi mu do 3 lat więzienia.
Mimo tych incydentów służby oceniają, że zabezpieczenie meczu przebiegło sprawnie, a większych zakłóceń porządku udało się uniknąć.
