Koszmar nad Zalewem Porajskim. Plażowicze ruszyli na ratunek 55-latkowi

Środowy relaks nad Zalewem Porajskim zamienił się w prawdziwy dramat. 55-letni mężczyzna nagle zasłabł na plaży, tracąc przytomność. Mimo natychmiastowej reakcji świadków oraz długiej walki ratowników medycznych o jego życie, finał okazał się tragiczny.

Czerwony parawan strażacki na plaży nad Zalewem Porajskim. Na miniaturze wozy służb. O tragedii pisze Eska Śląskie.
Autor: Częstochowa Ogłoszenia NOWA/ Facebook

Śmierć 55-latka nad Zalewem Porajskim. Policja z Myszkowa zabiera głos

Koszmarne sceny rozegrały się w środę, 5 sierpnia, w godzinach porannych. Z ustaleń mundurowych wynika, że około 10.30 jeden z plażowiczów wypoczywających nad Zalewem Porajskim niespodziewanie poczuł się gorzej, a chwilę później doszło u niego do nagłego zatrzymania krążenia.

Widząc osuwającego się mężczyznę, przypadkowi ludzie natychmiast przystąpili do resuscytacji. Kiedy na miejsce dotarły służby ratunkowe, medycy kontynuowali wyczerpującą walkę o przywrócenie funkcji życiowych. Niestety jego życia nie udało się uratować.

Miała tam miejsce akcja ratunkowa, ale mężczyzna przebywał na plaży nad zalewem. Zrobiło mu się słabo i doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Pomimo podjętej reanimacji przez świadków, a następnie przejętej przez ratowników medycznych, mężczyzny nie udało się uratować – przekazała mł. asp. Klaudia Maladyn, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

Przedstawicielka komendy dodatkowo sprecyzowała, że dramatyczne wydarzenia rozegrały się w połowie przedpołudnia, a zmarły miał dokładnie 55 lat.

Zdjęcia z miejsca zdarzenia:

Wysokie temperatury zbierają żniwo. Ratownicy wymieniają niepokojące objawy

Funkcjonariusze oraz służby medyczne nieustannie przypominają, że letni skwar to ciche zagrożenie, zwłaszcza dla seniorów i osób zmagających się z chorobami kardiologicznymi. Sygnałami alarmowymi, których absolutnie nie wolno lekceważyć, są duszności, silny ucisk w klatce piersiowej czy zimne poty. Do tego dochodzą nagłe zawroty głowy oraz silne nudności i ogólne osłabienie.

Jeśli zauważymy takie symptomy u siebie lub innej osoby, kluczowe jest niezwłoczne przejście w zacienione miejsce i schłodzenie rozgrzanego ciała. Równocześnie należy jak najszybciej wykręcić numer 112, aby wezwać profesjonalną pomoc. To właśnie błyskawiczna reakcja ze strony otoczenia wielokrotnie decyduje o szansach na przetrwanie poszkodowanego w takich krytycznych sytuacjach.