Kontrowersje wokół badania posłanki KO w Żywcu. Małgorzata Pępek stanie przed kolegium

2026-06-24 9:32

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Pępek stanie przed kolegium klubu, aby wyjaśnić kontrowersje związane z badaniem w szpitalu w Żywcu. Sprawa dotyczy zarzutów o omijanie kolejki na gastroskopię, co wzbudziło spore emocje. Pępek odpiera zarzuty, twierdząc, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami.

Długi, pusty korytarz szpitalny z jasnożółtymi ścianami, rzędem czarnych krzeseł dla oczekujących i podwieszanym sufitem z panelami, oświetlony lampami fluorescencyjnymi. Takie miejsca często pojawiają się w artykułach o problemach służby zdrowia, jak ten, który można przeczytać na naszym portalu.
Autor: Van Mailian/ Pexels.com

Posłanka Pępek ominęła kolejkę w szpitalu?

Portal Zero.pl opublikował we wtorek informacje, według których posłanka Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Pępek, miała skorzystać z przyspieszonego terminu na specjalistyczne badanie w szpitalu w Żywcu. Według portalu, czas oczekiwania na takie badanie wynosił ponad 23 miesiące, a posłanka miała się na nie zapisać zaledwie trzy tygodnie wcześniej. "Szkopuł w tym, że czas oczekiwania na to badanie wynosi ponad 23 miesiące (w 2024 r. wynosił w Żywcu niewiele krócej, ok. półtora roku). Pępek »wyprzedziła« wielu pacjentów, którzy zapisali się na takie samo badanie przed nią. Dodatkowo nie było powodu, aby wykonać je u niej szybciej niż u innych pacjentów" – stwierdza portal.

Jakie są wyjaśnienia posłanki?

Na konferencji prasowej rzecznik rządu, Adam Szłapka, potwierdził, że posłanka Pępek zostanie przesłuchana przez kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej. "Wiem, że pani posłanka będzie się spotykała z kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej i tam składała wyjaśnienia" – powiedział Szłapka. Pępek wyjaśniła, że zapisała się na badanie dzięki osobie pracującej na oddziale położnictwa, która jest związana z Koalicją Obywatelską. "Zrobiła mi przysługę, bo z powodu obowiązków zawodowych nie miałam czasu przyjść sama zarejestrować się w szpitalu" – powiedziała posłanka portalowi.

Reakcje szpitala i dalsze kroki

Po wykonaniu badania, szpital nie wysłał rozliczenia do Narodowego Funduszu Zdrowia i poinformował posłankę, aby w przyszłości nie korzystała z przyspieszonej kolejki.

"Szpital nie chciał od Małgorzaty Pępek zwrotu pieniędzy. Po prostu ją poinformował, by w przyszłości nie wpychała się w kolejkę. Dodatkowo placówka podkreśliła, że zasady równego traktowania zostaną przypomniane personelowi szpitala" – napisano.

Pępek twierdzi, że nie wpływała na skrócenie czasu oczekiwania. "Nie chciała dostać się bez kolejki na badanie", miała skierowanie. - Zapisałam się na gastroskopię i po prostu zadzwoniono mi po trzech, czterech tygodniach, że zwolnił się termin i żebym przyjechała, jeżeli chcę zrobić badanie – powiedziała.

W oświadczeniu opublikowanym na platformie X, Pępek podkreśliła, że badanie odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami. Zaznaczyła, że gastroskopia była świadczeniem nielimitowanym w 2025 roku i gdyby pojawiły się zastrzeżenia, skorzystałaby z wizyty prywatnej.

Posłanka uważa, że działania szpitala mogą być formą odwetu za jej działalność parlamentarną, podczas której krytykowała zarządzanie placówką. Wyraziła sprzeciw wobec ujawnienia jej danych medycznych i zapowiedziała kroki prawne przeciwko osobom rozpowszechniającym nieprawdziwe informacje.

Źródło PAP.

Minister Motyka BEZLITOŚNIE: Kowalski, Mejza i Matecki to TROGLODYCI! Żywią się nienawiścią