Czterech policjantów usłyszało zarzuty. Zamaskowani wpadli do mieszkania i pobili mężczyznę

Czterech funkcjonariuszy policji z Piekar Śląskich i Tarnowskich Gór zostało oskarżonych o brutalne pobicie. Z ustaleń śledczych wynika, że wspólnie wkroczyli do cudzego mieszkania, a następnie rzucili się na pokrzywdzonego. Prokuratura kontynuuje czynności i czeka na dodatkowe ekspertyzy biegłych.

Policjant drogówki z radarem mierzy prędkość. O zarzutach dla mundurowych ze Śląska przeczytasz na Eska Śląskie.
Autor: KMP Nowy Sącz/ Materiały prasowe zdj. ilustracyjne

Zarzuty dla policjantów z Tarnowskich Gór i Piekar Śląskich

Funkcjonariusze, którzy na co dzień mają pilnować porządku, tym razem sami narazili się wymiarowi sprawiedliwości. Zatrzymano czterech mundurowych z Piekar Śląskich i Tarnowskich Gór, którym postawiono zarzuty pobicia. Prokuratura uważa, że wspólnymi siłami weszli do prywatnego mieszkania i zaatakowali przebywającego tam mężczyznę.

Całe zajście miało miejsce w domu ofiary. Śledczy ustalili, że napastnicy założyli maski. Poszkodowany jednak dobrze znał policjantów z wcześniejszych interwencji i potrafił zidentyfikować jednego z nich po samym głosie.

Mężczyzna wielokrotnie wcześniej spotykał się z oskarżonymi funkcjonariuszami. Z jego relacji wynika, że mundurowi zjawiali się u niego już wcześniej z powodu różnego rodzaju interwencji.

Pod koniec stycznia bieżącego roku funkcjonariusze zostali zatrzymani przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Cała czwórka usłyszała zarzuty udziału w pobiciu (art. 158 Kodeksu karnego). Sprawę wyjaśnia teraz Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód.

Zarzuty dotyczą pobicia. Tylko jeden z podejrzanych przyznał się częściowo do zarzutu i złożył wyjaśnienia, umniejszając swoją rolę w zdarzeniu. Pozostali nie przyznali się i nie złożyli wyjaśnień – przekazała Agnieszka Bukowska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Agnieszka Bukowska zaznaczyła jednocześnie, że śledztwo wciąż jest w toku.

Prokurator oczekuje na ekspertyzy, między innymi dotyczące zawartości telefonów komórkowych podejrzanych oraz innych urządzeń elektronicznych – poinformowała.

Policjanci ze Śląska tymczasowo zawieszeni

Wszyscy zamieszani w sprawę funkcjonariusze zostali zawieszeni w obowiązkach służbowych. Kierownictwo czeka na oficjalne zakończenie prokuratorskiego śledztwa. Jeśli zapadnie prawomocny wyrok skazujący, mężczyźni zostaną wydaleni ze służby w policji.

Niezależnie od decyzji sądu, jeden z oskarżonych policjantów postanowił z własnej woli zakończyć karierę i zrezygnował ze służby jeszcze przed zakończeniem postępowania.

Paweł S. i strzelanina na zabrzańskim osiedlu

Wśród oskarżonych znalazł się Paweł S., który zyskał niechlubną sławę już przy okazji innego incydentu. W kwietniu 2024 roku, będąc po służbie i po cywilnemu, oddał dwa strzały ze służbowej broni. Sytuacja miała miejsce na jednym z osiedli w Zabrzu.

Zdarzenie rozegrało się na ulicy Harcerskiej w Zabrzu. Pan Artur przyjechał tam samochodem ze swoją żoną Sylwią oraz jej matką. Według ówczesnych słów kobiety, powodem awantury miało być rzekome zajechanie drogi innemu kierowcy.

Świadkowie twierdzą, że konflikt błyskawicznie nabrał na sile. Paweł S. miał uderzyć w samochód, a potem, według relacji kierowcy, wyciągnąć broń i wymierzyć w niego z pistoletu.

„On w pewnym momencie wyciągnął broń i skierował ją w moją stronę. Strzelił w moim kierunku. Nie mówił, że jest z policji, nie wyciągnął legitymacji” – opowiadał Artur Żabiński.

Choć sprawę skierowano do prokuratury, śledczy stwierdzili, że funkcjonariusz nie przekroczył uprawnień i śledztwo umorzono.

Po tym incydencie Paweł S. musiał zmierzyć się z konsekwencjami dyscyplinarnymi. Przełożony z Komendy Miejskiej Policji w Piekarach Śląskich ukarał go upomnieniem – najlżejszą możliwą sankcją w regulaminie.

Obecnie trwają czynności wyjaśniające w sprawie pobicia mężczyzny. Dalsze losy mundurowych zależą od ostatecznych wyników śledztwa.

QUIZ. Policyjny slang. Sprawdź, czy znasz te słowa! Odnajdziesz się wśród policjantów?
Pytanie 1 z 10
Klient szybko obrobiony i już na dołku - co to znaczy?