Ambulans bez ratowników i bez uprawnień kierowcy? W tle nazwisko posłanki KO

2026-04-13 9:45

Prokuratura w Gliwicach prowadzi śledztwo dotyczące kontrowersyjnego wykorzystania karetki ze szpitala w Knurowie. Według ustaleń śledczych ambulans miał zostać użyty do przewiezienia starszej kobiety z rodziny posłanki Koalicji Obywatelskiej. Pojazdem miał kierować dyrektor placówki ds. administracyjnych – mimo że, jak wynika z zawiadomienia, nie posiadał wymaganych uprawnień ani kwalifikacji medycznych.

Afera z posłanką KO

i

Autor: FB Krystyna Szumilas/Pixaby/ Materiały prasowe

Sprawa karetki ze szpitala w Knurowie

O sprawie jako pierwszy poinformował portal Zero.pl. Według jego ustaleń w kwietniu 2025 roku publiczny ambulans należący do szpitala w Knurowie został wykorzystany do przewiezienia osoby blisko spokrewnionej z posłanką Krystyną Szumilas.

Transport miał zorganizować działacz Koalicji Obywatelskiej, pełniący jednocześnie funkcję dyrektora ds. administracyjnych w placówce.

Informacje te doprowadziły do złożenia zawiadomienia do organów ścigania. Jak potwierdził zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód Mariusz Dulba, śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 11 lutego 2026 roku. Zawiadomienie do prokuratury trafiło ze strony samego szpitala.

Postępowanie dotyczy zdarzenia z 11 kwietnia 2025 roku i ma wyjaśnić wszystkie okoliczności transportu starszej pacjentki karetką należącą do szpitala.

Śledczy badają, czy dyrektor ds. administracyjnych placówki mógł przekroczyć swoje uprawnienia.

Transport bez uprawnień i zespołu medycznego?

Według informacji przekazanych przez prokuraturę sprawdzane jest, czy transport medyczny został wykonany z naruszeniem obowiązujących procedur.

– Postępowanie jest prowadzone pod kątem przekroczenia uprawnień przez dyrektora ds. administracyjnych Zespołu Szpitali Powiatu Gliwickiego – a dokładniej szpitala w Knurowie – które miało polegać na wykonywaniu transportu medycznego osoby w podeszłym wieku i w stanie osłabienia bez wymaganych uprawnień do kierowania karetką, bez kwalifikacji medycznych oraz bez asysty zespołu ratowniczego – przekazał prokurator Mariusz Dulba.

Wątpliwości budzi również sposób przewiezienia pacjentki. Z zawiadomienia wynika bowiem, że mogła ona zostać niewłaściwie ułożona i zabezpieczona w ambulansie.

Śledczy sprawdzają teraz, czy w wyniku tych działań doszło do narażenia jej na niebezpieczeństwo, a także czy mogło dojść do działania na szkodę interesu publicznego.

Pierwsza pomoc - czy wiesz, jak jej udzielić?
Pytanie 1 z 10
Wypadek samochodowy
wypadek samochodowy

Analiza dokumentów i nagrań

Prokuratura już zwróciła się o przekazanie obszernej dokumentacji związanej ze sprawą. Chodzi m.in. o dokumentację medyczną pacjentki, dane dotyczące transportu do szpitala, dokumenty pracownicze dyrektora oraz materiały związane z użytkowaniem konkretnej karetki.

– Na obecną chwilę wiem, że te materiały spłynęły lub mają lada chwila spłynąć i będą analizowane – dodał prokurator Dulba.

Według ustaleń portalu Zero.pl zawiadomienie do prokuratury złożył na początku 2026 roku Tomasz Broda, ówczesny prezes zarządu szpitala w Knurowie. Obecnie kieruje on szpitalem św. Józefa w Mikołowie.

Do zgłoszenia miało zostać dołączone nagranie wideo wykonane telefonem komórkowym przez pielęgniarkę dyżurującą w izbie przyjęć. Materiał ma przedstawiać karetkę oraz sposób ułożenia pacjentki w ambulansie. Do dokumentów dołączono także zeznania świadków – dwóch pielęgniarek i lekarki – oraz dokumentację medyczną z izby przyjęć.

Aktywiści Greenpeace na wieży szybowej kopalni Knurów:

Oświadczenie posłanki

Do medialnych doniesień odniosła się w piątek sama posłanka Krystyna Szumilas, publikując wpis w serwisie X.

Jak wyjaśniła, w ubiegłym roku zmarła jej 93-letnia mama, która do ostatnich chwil pozostawała pod opieką rodziny. Tuż przed śmiercią jej stan zdrowia miał się gwałtownie pogorszyć.

Jak napisała parlamentarzystka, lekarz ze szpitala w Knurowie, który przyjechał na wizytę domową, uznał, że jedyną szansą pomocy jest przewiezienie pacjentki do szpitala.

– Wraz z lekarzem na miejscu był dyrektor ds. administracyjnych. Nie pamiętam, który z panów powiedział, że zapewnią mamie transport. Nie zastanawiałam się nad tym, bo przysługiwał on mojej mamie bezpłatnie z uwagi na jej wiek – napisała posłanka.

Szumilas podkreśliła również, że nie organizowała transportu poprzez znajomości ani nie ingerowała w decyzje personelu medycznego. – O tym, że sprawą zajmuje się prokuratura dowiedziałam się wczoraj od dziennikarza. Jestem pewna, że jeśli prokuratura stwierdzi, że doszło do nieprawidłowości, to na pewno będzie w tej sprawie działała. Nie załatwiłam sobie transportu dzięki znajomościom, nie robię takich rzeczy – zaznaczyła Szumilas.

Śledztwo trwa

Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Prokuratura analizuje zgromadzony materiał dowodowy i przesłuchuje świadków.

Od wyników śledztwa zależeć będzie, czy w sprawie dojdzie do postawienia zarzutów oraz czy wykorzystanie karetki odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Śląsk Radio ESKA Google News