Spis treści
Dramat w bloku przy Mieszka I w Knurowie
W jednym z budynków wielorodzinnych przy ulicy Mieszka I w Knurowie doszło do brutalnego aktu przemocy, który zrujnował życie spokojnego, starszego małżeństwa.
Śledczy ustalili, że 53-letnia Ewa S. chwyciła za nóż i rzuciła się na swoją 80-letnią matkę, Annę S.-W. Podczas krwawej awantury obrażenia odniósł również 82-letni mąż ofiary, Kazimierz W. Mężczyźnie rannemu w starciu udało się jednak wydostać z lokalu i wezwać służby ratunkowe.
Krwawe sceny na balkonie. Sąsiedzi usłyszeli krzyki
Wrześniowy poranek na zawsze zapisał się w pamięci mieszkańców osiedla. Ich spokój zakłóciły przeraźliwe krzyki dochodzące z mieszkania usytuowanego na parterze.
Z relacji jednej z sąsiadek wynika, że ujrzała zakrwawionego pana Kazimierza, który wzywał ratunku z balkonu i ostatecznie podjął desperacką próbę ucieczki tą samą drogą. Kiedy krzyki ucichły, zaniepokojeni świadkowie wezwali policję.
Funkcjonariusze napotkali na zamknięte drzwi, dlatego do akcji wkroczyli strażacy, którzy siłowo otworzyli wejście. Wewnątrz mundurowi natknęli się na zwłoki 80-latki. Sprawczyni zdążyła zbiec, ale policjanci błyskawicznie ją namierzyli. Ewa S. trafiła do aresztu tymczasowego z zarzutem zabójstwa.
Zabójstwo w Knurowie. Biegli ocenili poczytalność 53-latki
Choć za tak brutalną zbrodnię kobiecie groziło nawet dożywocie, w toku śledztwa kluczowa okazała się opinia biegłych psychiatrów. Specjaliści, którzy badali 53-latkę, jednoznacznie orzekli, że w momencie zadawania ciosów była ona całkowicie niepoczytalna.
Nie potrafiła więc kierować swoim postępowaniem ani ocenić skutków popełnionego czynu. Te wnioski zmusiły prokuraturę do zmiany strategii i skierowania do sądu wniosku o umorzenie postępowania karnego.
Decyzja śledczych. Co dalej z morderczynią z Knurowa?
Agnieszka Bukowska, reprezentująca Prokuraturę Okręgową w Gliwicach, przekazała, że śledczy wnoszą o zastosowanie wobec Ewy S. odpowiedniego środka zabezpieczającego.
Zamiast do zakładu karnego, kobieta ma trafić do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Ostateczny werdykt w tej bulwersującej sprawie wyda Sąd Okręgowy w Gliwicach.
Dla lokalnej społeczności brutalne zakończenie życia starszej pary pozostaje szokiem, o którym długo nie zapomną.