Znamy wyniki sekcji zwłok Łukasza Litewki. Wiadomo, jak zginął parlamentarzysta

Prokuratura ujawniła wyniki sekcji zwłok posła Łukasza Litewki, który zginął 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Ustalenia są jednoznaczne i rzucają nowe światło na dramatyczny przebieg wypadku.

Bezpośrednia przyczyna śmierci Łukasza Litewki

Jak przekazał redakcji "Super Expressu" prokurator Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, badanie ciał posła zostało już zakończone. Pozwoliło ono śledczym jednoznacznie wskazać, co doprowadziło do zgonu 36-letniego polityka.

- Łukasz Litewki zmarł wskutek obrażeń w obrębie kończyn dolnych. Doszło do przecięcia kluczowych arterii i w konsekwencji do wykrwawienia – przekazał "Super Expressowi" prok. Bartosz Kilian.

Główną przyczyną śmierci parlamentarzysty była bardzo duża utrata krwi spowodowana wielonarządowymi obrażeniami.

Do tej pory śledczy nie przesłuchali 57-letniego mieszkańca Sosnowca, który siedział za kierownicą auta uczestniczącego w tragicznym zdarzeniu. Złożenie przez niego zeznań zaplanowano na popołudnie.

W związku z opóźnieniami w czynnościach procesowych przesunięta została również konferencja prasowa prokuratury, na której planowano przekazać opinii publicznej nowe informacje.

Śledztwo w sprawie wypadku w Dąbrowie Górniczej trwa

Mimo wskazania bezpośredniej przyczyny zgonu Łukasza Litewki, śledztwo w sprawie wypadku cały czas trwa. Śledczy wciąż analizują wszystkie okoliczności dramatu, a także zachowanie kierowcy samochodu w chwilach poprzedzających uderzenie w rowerzystę.

– Zdecydowaliśmy się go poddać badaniom, jest w szpitalu, to szeroki zakres badań. Zbadanie stanu zdrowia ma posłużyć do weryfikacji wersji o zasłabnięciu lub zaśnięciu – informował przed południem 24 kwietnia prok. Bartosz Kilian.

Dla ostatecznych wniosków kluczowe będą opinie powołanych biegłych oraz wyniki szczegółowych badań medycznych 57-letniego kierowcy.

Tragiczny wypadek posła. Co wydarzyło się 23 kwietnia?

Do dramatu doszło 23 kwietnia, tuż po godzinie 13:00, na ulicy Kazimierzowskiej, łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem. Z pierwszych ustaleń policji wynika, że 57-latek kierujący osobowym Mitsubishi Colt mógł zapaść w sen lub stracić przytomność za kółkiem. W efekcie jego samochód zjechał na przeciwległy pas ruchu i z impetem uderzył w jadącego prawidłowo posła-rowerzystę.

Wezwane na miejsce służby natychmiast rozpoczęły dramatyczną walkę o życie polityka, jednak reanimacja nie przyniosła skutku. Oględziny miejsca wypadku trwały wiele godzin, w tym czasie droga była całkowicie nieprzejezdna. Dokładne okoliczności i przyczyny wypadku wciąż są badane przez śledczych, a ostateczny raport poznamy po zamknięciu postępowania.

Miejsce wypadku: