Jedna z ostatnich wielkich zbiórek Łukasza Litewki. Do końca interesował się losem 22-latki

2026-04-24 13:42

Tragiczna śmierć posła Łukasza Litewki wstrząsnęła całą Polską. Dzień przed wypadkiem polityk był w kontakcie z rodziną 22-letniej Jagody, dla której zorganizował jedną ze swoich ostatnich, głośnych zbiórek. "To jest nie do uwierzenia" - mówi nam mama dziewczyny, która walczy z nowotworem mózgu.

Historia 22-letniej Jagody zmagającej się z agresywnym nowotworem mózgu poruszyła wiele osób. Dla dziewczyny szansą na wyzdrowienie okazało się bardzo drogie leczenie w klinice w Monachium. Wówczas z pomocą pospieszył zmarły poseł Łukasz Litewka, który słynął z angażowania się w akcje charytatywne. Dzięki wsparciu „TeamLitewka” błyskawicznie zgromadzono pieniądze na terapię dla 22-latki, która studiuje na AWF i służy w Wojskach Obrony Terytorialnej. Obecnie Jagoda przebywa na leczeniu w Niemczech, a jej mama, Ewelina Stano, podzieliła się swoimi przemyśleniami w rozmowie.

Lawina dobra ruszyła po publikacji posta przez posła

Wszystko nabrało tempa po tym, jak życzliwe osoby zgłosiły się do posła. Mama dziewczyny podkreśla, że nikt z bliskich nie przypuszczał, iż odzew w internecie będzie aż tak gigantyczny.

- Jakieś dobre dusze się z panem posłem skontaktowały i po prostu poszło to jak lawina. Nie nie byliśmy przygotowani na coś takiego. To nas bardzo zszokowało - mówi nam pani Ewelina Stano, mama Jagody. 

Zbiórka początkowo nie przynosiła oczekiwanych efektów, jednak po udostępnieniu informacji przez Łukasza Litewkę w zaledwie godzinę udało się zgromadzić aż pół miliona złotych na leczenie.

- Oglądałyśmy z Jagodą jakiś film wieczorem, a tu nagle wszyscy wydzwaniają. Nawet nie wiedziałyśmy, a na koncie zbiórki było już pół miliona. To wszystko wydarzyło się chyba w ciągu godziny - słyszymy. 

Walka o życie Jagody w Niemczech

Mimo sukcesu finansowego, rodzina stanęła w obliczu kolejnych problemów. Stan zdrowia Jagody uległ nagłemu pogorszeniu, co spowodowało konieczność niezwłocznego przewiezienia dziewczyny do szpitala.

- Niestety immunoterapia, na którą zbierane były pieniądze jest przesunięta w czasie, bo Jagoda źle się poczuła. My w tej chwili jesteśmy w Monachium, będziemy ratowali życie - podkreśla pani Ewelina Stan.

Sytuacja zmienia się z minuty na minutę i każdego dnia toczy się nowa batalia. Pani Ewelina akcentuje, że dzięki niezwykłemu uporowi zmarłego działacza społecznego rodzina posiada teraz pieniądze, by czuwać przy łóżku chorej córki w Monachium.

- To trochę takie w naszym odczuciu szczęście w nieszczęściu, że ta zbiórka została przejęta przez TeamLitewka i poszła w takim kierunku, bo byśmy tak naprawdę nie mieli funduszy żeby Jagodę ratować - zaznacza Ewelina Stano, mama Jagody. 

Ostatnia wiadomość od Łukasza Litewki przed tragedią

Ogromne wrażenie w tej całej sytuacji robi fakt, że Łukasz Litewka niemal do końca swoich dni interesował się tym, co dzieje się u Jagody. Jeszcze w środę, 22 kwietnia, zamieścił wpis na swoim profilu: „Moi Drodzy, 28 kwietnia Jagodzie ma zostać podana szczepionka (...). Walcz Jagoda!”. Okazuje się, że przed tragicznym wypadkiem, parlamentarzysta w prywatnych wiadomościach pytał o stan zdrowia dziewczyny.

- Dzień przed tragicznym wypadkiem odzywał się do nas na WhatsAppie. Pytał o szczepionkę dla Jagody - słyszymy od mamy 22-latki. 

Tragiczna śmierć posła, który zginął pod kołami auta w Dąbrowie Górniczej, stanowi dla bliskich 22-latki potężny cios.

- Ta nagła śmierć posła Litewki, jeszcze tak beznadziejna, niefortunna. To jest nie do uwierzenia. Nikt go już nie zastąpi. Od lat go obserwowaliśmy. Ja nawet lodówkę dawałam przez niego osobom potrzebującym. Nie dało się go nie kojarzyć - podkreśla. 

Kim jest Jagoda? Dzielna ratowniczka i żołnierz WOT

Jagoda wykazuje się ogromną odwagą w walce z chorobą. Jest studentką AWF i służyła w strukturach Wojsk Obrony Terytorialnej. Zawsze chętnie angażowała się w pomoc na rzecz innych osób, a teraz sama musi z niej skorzystać.

- Przez lata pomagała, miała przyjaciół, studiowała AWF, organizowała podróże, do tego jest jeszcze żołnierzem WOT-u, w sekcji ratowniczej jest ratownikiem medycznym - mówi mama Jagody. 

Anioł stróż, który czuwa zza światów

Obecnie rodzina przebywa w klinice w Monachium, wyczekując na ważne badania oraz zabieg operacyjny. Ten splot tragicznych okoliczności, czyli pogarszający się stan dziewczyny oraz niespodziewana śmierć człowieka niosącego ratunek, jest dla nich bardzo ciężki do przyswojenia.

- Ten zbieg okoliczności też jest niesamowity, że gdzieś teraz Jagoda źle się poczuła i karetka nas zawiozła do kliniki w Monachium. A do tego nagła śmierć posła Litewki, jeszcze tak beznadziejna, niefortunna. To jest nie do uwierzenia - słyszymy. 

Podczas tych bardzo dramatycznych momentów mama dziewczyny często powraca myślami do posła Litewki. W jego ostatnim zaangażowaniu kobieta widzi znacznie więcej niż zwykłą, charytatywną pomoc finansową.

- To taki niefortunny splot zdarzeń, bo w marcu mojej przyjaciółki mąż też nagle umarł i też miał na imię Łukasz i też był bardzo dobrym człowiekiem. Jedyne, co mogę powiedzieć, to żeby jako anioł z nieba czuwał nad tymi wszystkimi ludźmi, których zostawił teraz tutaj i żeby się spełniło jego marzenie, aby ci ludzie mieli nadal pieniądze, żeby walczyć o zdrowie - dodaje na koniec pani Ewelina. 

Tragiczny wypadek drogowy z udziałem Łukasza Litewki miał miejsce 23 kwietnia. Polityk jechał na rowerze, gdy potrącił go samochód. Kierujący autem marki Mitsubishi był w chwili zdarzenia trzeźwy. Śledczy prowadzą aktualnie dochodzenie w celu wyjaśnienia wszelkich szczegółów i okoliczności tej tragedii.