Makabryczne odkrycie w Czechowicach-Dziedzicach w województwie śląskim. W poniedziałek, 2 listopada, na terenie jednej z posesji przy ulicy Narutowicza odnaleziono ludzkie szczątki znajdujące się w znacznym stanie rozkładu. Na zwłoki natrafił operator koparki podczas prowadzonych tam prac.
Na miejscu natychmiast pojawili się policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora rozpoczęli zabezpieczanie śladów i ustalanie okoliczności zdarzenia.
Odkrycie wywołuje szczególne emocje ze względu na niewyjaśnione zaginięcie Karoliny Wróbel, która w styczniu 2025 roku zniknęła właśnie w Czechowicach-Dziedzicach. Poszukiwania młodej matki trwały miesiącami, ale nie przyniosły odpowiedzi na pytanie, co się z nią stało.
Operator koparki odkrył ludzkie szczątki. Ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu
Do wstrząsającego odkrycia doszło przed południem przy ulicy Narutowicza.
Jak informuje lokalny portal czecho.pl, szczątki znajdowały się w miejscu prowadzonych prac rozbiórkowych garażu, obok opuszczonego budynku w rejonie torów kolejowych i wiaduktu drogowego.
Według ustaleń portalu ciało było przykryte różnymi przedmiotami. Stan rozkładu odnalezionych zwłok jest na tyle zaawansowany, że policjanci nie są obecnie w stanie określić nawet płci zmarłej osoby.
– Przed południem, 2 listopada odnaleziono ciało w zaawansowanym stanie rozkładu. Na podstawie oględzin trudno jednoznacznie stwierdzić, czy mamy do czynienia z kobietą, czy z mężczyzną. Szczątki znaleziono w pomieszczeniu gospodarczym podczas prac rozbiórkowych – przekazał w rozmowie z "ESKĄ" Sławomir Kocur, rzecznik prasowy bielskiej policji.
Poszukiwania Karoliny Wróbel:
Czy to Karolina Wróbel? Policja zapowiada ekspresowe badania
Odnalezienie ludzkich szczątków w Czechowicach-Dziedzicach natychmiast nasuwa pytanie, czy mogą one należeć do Karoliny Wróbel. Kobieta zaginęła 3 stycznia 2025 roku i od tamtej pory nie udało się jej odnaleźć.
Policja podkreśla jednak, że na obecnym etapie nie ma żadnych dowodów pozwalających połączyć poniedziałkowe odkrycie z zaginięciem 24-latki.
Kluczowe będą badania przeprowadzone przez biegłych, które mają umożliwić identyfikację zmarłej osoby.
– Pobraliśmy już materiał do badań genetycznych i zależy nam na jak najszybszym ustaleniu tożsamości tej osoby. Mam nadzieję, że to będzie dzień – dwa dni maksymalnie – powiedział nam podkom. Sławomir Kocur.
Dopiero ustalenie tożsamości osoby, której szczątki odnaleziono, pozwoli stwierdzić, czy odkrycie ma jakikolwiek związek z głośnym zaginięciem.
Wyszła tylko na chwilę po bułki i przepadła. Tajemnicze zaginięcie Karoliny Wróbel
Historia Karoliny Wróbel poruszyła całą Polskę. 24-letnia matka dwóch chłopców zaginęła wieczorem 3 stycznia 2025 roku w Czechowicach-Dziedzicach.
Młoda kobieta wyszła z domu, aby udać się do pobliskiego sklepu po bułki. Miała wrócić po krótkiej chwili. Nigdy jednak nie pojawiła się ponownie w mieszkaniu.
Nie nawiązała także kontaktu z rodziną.
Rozpoczęły się szeroko zakrojone poszukiwania. W działania zaangażowano policjantów, strażaków, ratowników oraz specjalistyczne grupy poszukiwawcze. Wykorzystywano drony, psy tropiące i sprzęt do przeszukiwania zbiorników wodnych.
Jednym z najważniejszych miejsc, na których koncentrowały się działania służb, był staw Błaskowiec. Mimo ogromnego zaangażowania nie odnaleziono ani Karoliny, ani jej ciała.
Podejrzany o zabójstwo Karoliny Wróbel wyszedł z aresztu. Nie przyznaje się do winy
W związku z zaginięciem Karoliny Wróbel śledczy zatrzymali jej znajomego i współlokatora, Patryka B.
Mężczyźnie przedstawiono zarzut zabójstwa 24-latki. Według medialnych doniesień początkowo miał przyznać się do pozbawienia jej życia i wskazać staw Błaskowiec jako miejsce ukrycia zwłok.
Później wycofał się jednak z wcześniejszych wyjaśnień i zaczął zaprzeczać, że zabił kobietę.
W październiku 2025 roku opuścił areszt. Nadal pozostaje podejrzanym w prowadzonym śledztwie i nie przyznaje się do winy.
Ze stawu spuszczono wodę. Poszukiwania nie przyniosły przełomu
Jesienią 2025 roku służby przeprowadziły jedną z największych akcji poszukiwawczych w sprawie Karoliny Wróbel.
Ze stawu Błaskowiec całkowicie spuszczono wodę, aby umożliwić funkcjonariuszom i ratownikom dokładne sprawdzenie dna zbiornika. Akcja trwała pięć dni. Do działań zaangażowano policjantów z różnych części Polski, strażaków i przewodników psów wyszkolonych do poszukiwania zwłok.
Rezultaty pozwoliły śledczym z bardzo wysokim prawdopodobieństwem wykluczyć, że ciało kobiety znajduje się na dnie stawu.
Detektyw apeluje o ostrożność. Czy szczątki należą do Karoliny?
Do poniedziałkowego odkrycia odniósł się również Dawid Burzacki, prywatny detektyw zaangażowany w poszukiwania zaginionej 24-latki. Zaznaczył, że obecnie nie ma żadnych wyników badań, które pozwalałyby potwierdzić, że odnalezione szczątki należą do Karoliny Wróbel.
Przypomniał, że w śledztwie dotyczącym jej zaginięcia jest jeden podejrzany, ale samo znalezienie zwłok w tym samym mieście nie oznacza, że obie sprawy są ze sobą powiązane.
Zaapelował również, by powstrzymać się od przedwczesnych wniosków, szczególnie ze względu na rodzinę zaginionej.
Najważniejsze pozostają teraz ustalenia biegłych. To one mają odpowiedzieć na pytanie, kim jest osoba, której szczątki odkryto przy ulicy Narutowicza.