Spis treści
- Pomoc dla seniorki ze Szczecina. Łukasz Litewka załatwił sprawę w 5 minut
- ZOBACZ ZDJĘCIA Z WYPADKU
- Dramat 24-latki z Gdańska. Łukasz Litewka chciał pomóc matce mieszkającej w namiocie
- Nowy wózek dla 12-letniej Wiktorii. Zbiórka trwała kwadrans
- Samotny ojciec z Bytomia zyskał ponad milion złotych dzięki Łukaszowi Litewce
- Okoliczności śmierci Łukasza Litewki. Trwa śledztwo po wypadku
Pomoc dla seniorki ze Szczecina. Łukasz Litewka załatwił sprawę w 5 minut
Emocje po tragedii z 23 kwietnia, do której doszło na drodze między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem, wciąż są ogromne. Na ulicy Kazimierzowskiej pod kołami samochodu zginął poseł Lewicy, Łukasz Litewka. 36-latek zyskał sympatię Polaków dzięki działalności charytatywnej, wsparciu dla zwierząt, aktywności w sieci i zaangażowaniu w sprawy społeczne.
Swoją drogę w polityce rozpoczął w 2014 roku jako radny Sosnowca z list SLD. Pięć lat później ponownie zdobył mandat w radzie miasta, a w 2023 roku został posłem.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z WYPADKU
Jeszcze zanim trafił do parlamentu, zrobiło się o nim głośno w całej Polsce. Wszystko za sprawą jego działań na rzecz innych. Jedna z pierwszych akcji, która odbiła się szerokim echem, miała miejsce w 2022 roku – wtedy jego nazwisko zaczęło pojawiać się w ogólnopolskich mediach i internecie.
Wówczas 84-letnia pani Krystyna ze Szczecina próbowała zebrać pieniądze na aparat słuchowy, szyjąc i sprzedając czapki. Jej historia szybko obiegła media społecznościowe i telewizję. Choć mieszkańcy pomogli zebrać część potrzebnej kwoty, przełom przyniosła interwencja Litewki. Radny skontaktował seniorkę z firmą, która zapewniła jej aparat oraz badanie – wszystko zostało zorganizowane w kilka minut.
- Widząc takie żywe symbole jak Pani Krysia, zastanawiam się po co 99% influencerom jest internet. Po co gwiazdom telewizji jest ta popularność, a politykom władza? – pytał Łukasz Litewka cztery lata temu.
Dramat 24-latki z Gdańska. Łukasz Litewka chciał pomóc matce mieszkającej w namiocie
Na tym jednak nie poprzestał. W tym samym roku Litewka jeszcze kilkakrotnie angażował się w pomoc potrzebującym. Jedną z takich historii była sytuacja 24-latki z Gdańska, która razem z dwuletnią córką mieszkała w namiocie.
Po interwencji MOPR i policji dziecko trafiło do szpitala, a następnie miało zostać objęte pieczą zastępczą. Kobieta z kolei miała zamieszkać w schronisku. Wtedy pojawiła się pomoc ze strony Litewki.
- Niewyobrażalna historia w Gdańsku. 24-latka straciła wszystko i zamieszkała z dwuletnią córką w namiocie. Wczoraj policja zabrała dziecko do szpitala. Kobieta bardzo się pogubiła, ale czytając jej wypowiedzi, widać, że bardzo kocha dziecko. Zobowiązała się współpracować z odpowiednimi instytucjami i spróbować podjąć pracę. Chce odzyskać córkę i wyjść na prostą - podawał Litewka.
Litewka zadeklarował wsparcie, gdy kobieta będzie mogła ubiegać się o własne mieszkanie.
- Proszę, by się odezwała, gdy już otworzy drzwi i zobaczy gołe ściany. Wiemy jak trudne są początki, wiemy też jak silny jest Team - deklaruję za wsparcie z drugiego końca Polski - zapowiedział, dołączając do wiadomości emotikony symbolizujące remont.
Nowy wózek dla 12-letniej Wiktorii. Zbiórka trwała kwadrans
Jednym z jego znaków rozpoznawczych było tempo działania. Litewka reagował natychmiast, co wielokrotnie przynosiło spektakularne efekty. W 2023 roku w zaledwie 13 minut pomógł zebrać pieniądze na nowy wózek dla 12-letniej Wiktorii z Rybnika. Dziewczynka potrzebowała sprzętu, bo dotychczasowy, używany przez siedem lat, był już za mały, a brakowało kilku tysięcy złotych.
Informacja o zbiórce szybko rozeszła się w internecie – wpis udostępniono setki razy, a internauci oznaczali Litewkę. Ten błyskawicznie opublikował apel o pomoc.
- Gdy przeczytałem dziś o ich niezwykłej historii, pomyślałem sobie: trzeba powalczyć. Czemu? Bo Pan Grzegorz i Wiktoria walczą każdego dnia. Nie załamują się i żyją jak tylko potrafią najlepiej - mają wspólną pasje - bieganie. O sobie razem mówią, że tworzą najlepszy Team na świecie. Piękna więź ojca z córką. Wspólne biegi, starty i aktywność. Zerknijcie na zdjęcie, aż chcę się dopisać „wystarczy chcieć” - relacjonował Litewka.
Odpowiedź była natychmiastowa! Jak przekazał sam Litewka, zaledwie 13 minut po tym, jak umieścił wpis w sieci, udało się zebrać całą sumę potrzebną na zakup wózka.
Samotny ojciec z Bytomia zyskał ponad milion złotych dzięki Łukaszowi Litewce
Jedną z największych akcji Litewki była pomoc dla pana Rafała z Bytomia. Jego niezwykłe zaangażowanie sprawiło, że w przeciągu zaledwie kilku dni na koncie zbiórki dla mężczyzny pojawił się ponad milion złotych. Dramatyczne losy ojca samodzielnie opiekującego się dwoma córkami poruszyły serca tysięcy Polaków.
43-letni pan Rafał z zawodu budowlaniec, od dłuższego czasu nie mógł podjąć zatrudnienia ze względu na kłopoty ze zdrowiem. Na jego barkach spoczywało wychowanie dwóch córek – będącej w spektrum autyzmu Basi oraz Mileny. Po tym, jak rozpadło się jego małżeństwo, znalazł się na życiowym zakręcie, stracił dach nad głową i musiał mierzyć się z bezdomnością. W zeszłym roku pojawił się przed magistratem w Bytomiu, trzymając w rękach wstrząsający karton z napisem: „Jestem bezdomny z córkami. Mam spać z nimi w aucie? Pomóżcie mi! Błagam”.
Litewka osobiście pojechał do Bytomia, spotkał się z mężczyzną i uruchomił zbiórkę. Skala wsparcia przerosła wszelkie oczekiwania.
- Ogromna kwota to przede wszystkim ogromna odpowiedzialność. Wytłumaczyłem panu Rafałowi, że bardzo bym nie chciał Was zawieść. Nie pozwoliłbym na to – napisał Łukasz Litewka, podkreślając, że pan Rafał myśli podobnie.
Okoliczności śmierci Łukasza Litewki. Trwa śledztwo po wypadku
Łukasz Litewka zginął w tragicznym wypadku, do którego doszło 23 kwietnia. 36-letni poseł stracił życie na drodze między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem, w rejonie ulicy Kazimierzowskiej. Okoliczności zdarzenia są wciąż wyjaśniane przez śledczych.
Z wstępnych ustaleń wynika, że doszło do czołowego zderzenia samochodu z rowerzystą. Mimo szybkiej reakcji służb i podjętej reanimacji, życia posła nie udało się uratować. Jedną z rozważanych przyczyn jest zasłabnięcie lub zaśnięcie kierowcy mitsubishi colt, który miał zjechać na przeciwny pas. Policja podkreśla jednak, że to tylko jedna z hipotez, która będzie jeszcze dokładnie sprawdzana.