Spis treści
Tragiczny wypadek w Dąbrowie Górniczej. Nie żyje Łukasz Litewka
Do śmiertelnego potrącenia 36-letniego parlamentarzysty doszło w czwartek, 23 kwietnia na jednej z ulic w Dąbrowie Górniczej. Z ustaleń śledczych wynika, że kierujący autem osobowym nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w jadącego na rowerze posła Łukasza Litewkę. Siła uderzenia była na tyle potężna, że polityk zmarł na miejscu. Wydarzenie to wywołało olbrzymi wstrząs w społeczeństwie.
Marek Konkolewski ocenia szanse rowerzysty w starciu z autem
Tragedię skomentował w wywiadzie dla „Super Expressu” były funkcjonariusz policji i specjalista do spraw bezpieczeństwa w ruchu drogowym, Marek Konkolewski. Ekspert nie ukrywał poruszenia zaistniałą sytuacją.
To był wspaniały człowiek, obiecujący parlamentarzysta, grzeczny, skromny, wysportowany. Wypadek, w którym zginął, przypomina nam wszystkim, że rowerzyści są niechronionymi uczestnikami ruchu drogowego - mówi Marek Konkolewski. - Nie ma prawnego obowiązku jeżdżenia w kasku, ten człowiek jechał zgodnie z przepisami prawa, a siła uderzenia była tak potworna, że poseł nie miał żadnych szans. Rozpędzony samochód jest śmiertelnym zagrożeniem dla rowerzysty. Nie chcę gdybać, czy gdyby pan poseł miał kask, to by przeżył, wiem natomiast, że takie centralne, czołowe zdarzenie powoduje, że rowerzysta nie ma żadnych szans na przeżycie.
Wypowiedź specjalisty dobitnie uwidacznia niebezpieczeństwa, na jakie narażeni są kierujący jednośladami. Brak odpowiednich zabezpieczeń, nadmierna prędkość samochodów, rozkojarzenie zmotoryzowanych oraz niedoskonała infrastruktura drogowa sprawiają, że nawet najmniejsza pomyłka może prowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń.
Działalność społeczna Łukasza Litewki
Łukasz Litewka słynął z zaangażowania w pomoc najbardziej potrzebującym oraz z walki o dobrostan zwierząt. W ramach swojej pracy parlamentarnej aktywnie wspierał rodziny znajdujące się w trudnych sytuacjach życiowych, a także promował zbiórki charytatywne na rzecz chorych dzieci i osób starszych. W pamięci wielu osób zapisała się jego kampania wyborcza, w której wykorzystał banery ze zdjęciami psów ze schroniska, by zachęcić do ich adopcji. Osoby z jego otoczenia zaznaczały, że zawsze był wrażliwy na cierpienie innych i działał z głęboką empatią.