Tragedia na drodze w Dąbrowie Górniczej. Jak zginął Łukasz Litewka? Nowe fakty

2026-04-24 10:21

Śmierć posła Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną. Do tragicznego wypadku doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Zderzenie samochodu z rowerem zakończyło się dramatem, a śledczy wciąż ustalają dokładny przebieg wydarzeń. W sprawie pojawiają się kolejne ustalenia, ale – jak podkreśla policja – żadna wersja nie została jeszcze ostatecznie potwierdzona.

Łukasz Litewka zginął w tragicznym wypadku w Dąbrowie Górniczej

i

Autor: Art Service/Super Express

Tragedia na drodze w Dąbrowie Górniczej. Poseł Łukasz Litewka nie żyje

Do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek, 23 kwietnia na trasie wojewódzkiej łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem, w okolicach ulicy Kazimierzowskiej. Wstępne ustalenia służb wskazują na czołowe zderzenie pojazdu osobowego z rowerem.

– Doszło do czołowego zderzenia samochodu osobowego z rowerem prowadzonym przez posła. Siła uderzenia była znaczna – przekazał prokurator Bartosz Kilian.

Niestety, 36-letni parlamentarzysta zmarł na miejscu, pomimo błyskawicznie podjętej akcji reanimacyjnej.

Ze wstępnych hipotez wynika, że osoba prowadząca Mitsubishi Colt mogła zasnąć lub nagle zasłabnąć w trakcie jazdy. W konsekwencji auto zjechało na przeciwległy pas i zderzyło się z cyklistą. Policjanci zaznaczają, że to jedynie jedna z rozpatrywanych opcji, a śledztwo ma na celu jej weryfikację.

Tak prezentowało się miejsce wypadku chwilę po zdarzeniu.

Makabryczne odkrycie po wypadku Łukasza Litewki

Z relacji medialnych oraz ustaleń śledczych wynika, że rower parlamentarzysty odnaleziono w rowie, a obecni na miejscu świadkowie początkowo nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. Dopiero po interwencji służb ratunkowych ujawniono ciało rowerzysty znajdujące się pod autem.

Podejrzewa się, że 57-letni kierowca mógł chwilowo stracić przytomność i odzyskać ją dopiero po przyjeździe służb na miejsce zdarzenia.

Zatrzymany 57-letni mieszkaniec Sosnowca przebywa obecnie w dyspozycji prokuratury. Przeprowadzone badanie trzeźwości nie wykazało obecności alkoholu ani środków odurzających w jego organizmie.

– Przeprowadzone badania nie wykazały alkoholu ani substancji psychoaktywnych. Pobrano jednak krew do dalszych analiz – poinformował prokurator Bartosz Kilian.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że kierujący autem znajduje się w bardzo trudnym stanie psychicznym.

Jak donosi dziennik "Fakt", przejeżdżający w pobliżu kierowcy dostrzegli jedynie rower porzucony w rowie.

– Nie widzieli nawet o tym, że pod kołami pojazdu znajduje się człowiek. Dopiero przybyli na miejsce policjanci dokonali makabrycznego odkrycia. Pod kołami samochodu był poseł Litewka - informuje "Fakt".

Policja ostrzega: „Nie spekulujcie, czekajcie na fakty” o wypadku Łukasza Litewki

Stanowisko w tej sprawie zajęła również policja. Sabina Giereś-Chyra, rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach, zauważyła, że w przestrzeni internetowej krąży wiele niesprawdzonych informacji.

– Na tę chwilę nie ma żadnych potwierdzonych ustaleń, które wskazywałyby, że zdarzenie miało charakter celowy – zaznaczyła.

Służby apelują o ostrożność i unikanie powielania niesprawdzonych teorii na temat wypadku. Dodatkowo ustalono, że zmarły poseł nie miał założonego kasku ochronnego. Oględziny miejsca zdarzenia, mające na celu zabezpieczenie wszelkich dowodów, trwały kilka godzin.

– Oględziny i zabezpieczanie śladów trwały wiele godzin – przekazali funkcjonariusze.

W tym czasie droga w rejonie wypadku była całkowicie wyłączona z ruchu.

Biegli zbadają wypadek Łukasza Litewki. Sekcja zwłok wkrótce

Do wyjaśnienia okoliczności tragedii zostali zaangażowani eksperci specjalizujący się w rekonstrukcji zdarzeń drogowych oraz medycyny sądowej. Ich analizy mają na celu precyzyjne odtworzenie całego przebiegu zdarzenia. W planach jest również przeprowadzenie sekcji zwłok, która dostarczy dodatkowych informacji na temat przyczyn zgonu posła.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi prokuratura rejonowa z Dąbrowy Górniczej. Na piątek przed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu zaplanowano spotkanie z mediami, podczas którego mogą zostać ogłoszone ewentualne zarzuty wobec kierowcy.

Na obecnym etapie śledztwa przedstawiciele organów ścigania podkreślają, że żadna z hipotez nie została w pełni potwierdzona, a sprawa wymaga dalszych, wnikliwych badań.