Zabił Michała, potem przeciął jego ciało piłą łańcuchową. "Ciało wrzuciłem do zbiornika na deszczówkę"

2026-07-02 18:54

Józef G. (66 l.) został oskarżony o zabójstwo 49-letniego Michała, zbezczeszczenie jego zwłok oraz kierowanie gróźb wobec swojej partnerki, by milczała o zbrodni. Do tragedii doszło w lipcu ubiegłego roku w Chełmie Śląskim. Proces zakończył się już po jednej rozprawie, a wyrok sąd ogłosi 10 lipca.

Według ustaleń śledztwa obaj mężczyźni pili razem alkohol w domu oskarżonego. Józef G. twierdzi, że zaatakował sąsiada po tym, jak jego partnerka powiedziała mu o gwałcie. Chwycił nóż i zadał Michałowi kilka ciosów. Nie wezwał pogotowia ani policji, lecz czekał, aż upewni się, że 49-latek nie żyje. Następnie przez dwa dni trzymał ciało w swoim domu. Później przeciął je elektryczną piłą łańcuchową i ukrył w zbiorniku na deszczówkę. W sądzie przyznał również, że nożem, którym zabił sąsiada, później przygotowywał sobie posiłki.

- Postanowiłem go wyciągnąć do przedpokoju. Tak leżał około 2 dni. Zastanawiałem się, co z nim zrobić. W nocy Ściągnąłem go po schodach używając dywanu do kotłowni. On był ciężki. Przeciąłem go na pół elektryczną piła łańcuchową, żeby łatwiej się pozbyć ciała. Ciało wrzuciłem do zbiornika na deszczówkę, wykładzinę w domu umyłem. Nóż, którym zabiłem był po zdarzeniu wielokrotnie myty i używany potem do przygotowywania jedzenia, piły używałem aż do momentu, kiedy spadł łańcuch – zeznawał Józef G.

Rodzina przez wiele miesięcy żyła w niepewności. Michał był poszukiwany jako zaginiony, a ślad po nim urywał się właśnie na posesji Józefa G. Oskarżony zapewniał bliskich, że 49-latek wyszedł od niego i nie wie, co się z nim stało. Brat ofiary zeznał przed sądem, że najtrudniejsza była niewiedza o losie Michała, z którym mieszkał od urodzenia i był bardzo związany.

Prokurator zażądał dla Józefa G. łącznej kary 25 lat więzienia, podkreślając, że po zabójstwie zrobił wszystko, aby zatrzeć ślady i uniknąć odpowiedzialności. Pełnomocnik rodziny ofiary wniósł natomiast o karę dożywotniego pozbawienia wolności, wskazując na wyjątkowe okrucieństwo zbrodni oraz zachowanie oskarżonego po zabójstwie. Obrona domaga się możliwie najłagodniejszej kary i uniewinnienia od zarzutu kierowania gróźb wobec partnerki. Wyrok w tej sprawie zapadnie 10 lipca.

Pokój Zbrodni - Zabójstwo Anny z Raszyna