Wstrząsające wideo z wypadku betoniarki. 26-letni kierowca i 31-letnia rowerzystka nie żyją

W sieci opublikowano przerażający film dokumentujący tragiczny w skutkach wypadek w Czernichowie na Śląsku. Na nagraniu widać moment, gdy przewracająca się betoniarka uderza w jadącą rowerem kobietę. W wyniku tego dramatycznego zdarzenia śmierć poniosły dwie osoby. Służby analizują zebrany materiał dowodowy.

Do tragicznego zdarzenia w Czernichowie doszło we wtorek, 14 lipca, kiedy to śmierć poniosły dwie osoby. Na facebookowym profilu "Żywiec112" pojawił się materiał wideo ukazujący przerażający moment przewrócenia się betoniarki. Policjanci pod nadzorem prokuratury  badają okoliczności tragedii, w której zginął 26-letni mężczyzna prowadzący samochód ciężarowy oraz 31-letnia rowerzystka.

Szczegóły tragicznego wypadku w Czernichowie na Śląsku

Według pierwszych ustaleń służb do dramatycznych scen doszło na ulicy Żywieckiej w Czernichowie, około godziny 14:40. Z nieustalonych jeszcze powodów, na łuku trasy, 26-letni Robert P. stracił kontrolę nad pojazdem ciężarowym marki MAN. Ogromna betoniarka runęła na lewy pas jezdni, uderzając w 31-letnią rowerzystkę z Krakowa, która jechała z naprzeciwka. Wkrótce po tym w ciężarówkę uderzył samochód dostawczy Toyota, prowadzony przez 19-latka.

Śląska policja bada przyczyny śmiertelnej wypadku z udziałem betoniarki

Funkcjonariusze z Żywca potwierdzili wstępny przebieg wypadku. Działania na miejscu tragedii trwały przez kilka godzin i zaangażowały liczne służby, w tym eksperta do spraw rekonstrukcji zdarzeń drogowych. N

- Niestety pomimo wysiłku służb ratunkowych, kierujący ciężarowym MAN-em 26-latek oraz kierująca rowerem kobieta, ponieśli śmierć na miejscu. 19-letni kierujący Toyotą został zabrany do szpitala

- przekazali w komunikacie przedstawiciele śląskiej policji. W czasie prowadzonych przez mundurowych działań trasa pozostawała zamknięta aż do godziny 23:00. Prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok obojga ofiar.

Wypadek betoniarki w Czernichowie. Świadkowie zdarzenia relacjonują tragedię

Huk upadającego pojazdu był na tyle donośny, że mieszkańcy pobliskich zabudowań i goście lokalnych lokali pospieszyli na miejsce, by zorientować się w sytuacji.

- To było przerażające. Huk był taki, że trudno opisać. Byłam w domu. Mieszkam kilkadziesiąt metrów od miejsca wypadku, a ten huk słyszałam. Gdy poszłam na miejsce, zobaczyłam, że sąsiedzi reanimują kobietę. Ciężarówka leżała na boku. Uderzyła w tę rowerzystkę. Podobno uderzyła ją samym końcem. Sekunda, może dwie sekundy później i ta kobieta by minęła betoniarkę. Nie wiem jednak, czy nie skończyłoby się to jeszcze gorzej, bo tam jechało kilka osób. Ta pani, co zginęła, to podobno przyjechała tutaj do jakiejś znajomej z okolicy. Ta koleżanka podobno z nią studiowała w Krakowie. Zaprosiła ją na wczasy

- opowiadała na łamach "Super Expressu" zszokowana kobieta.

W wyniku wypadku śmierć poniosły dwie osoby. 26-letni Robert P. zatrudniony był w firmie betoniarskiej z Łękawicy. Po przewróceniu się samochodu ciężarowego mężczyzna został uwięziony we wraku szoferki. Mimo interwencji strażaków, używających specjalistycznego sprzętu, poszkodowanego nie udało się wyciągnąć żywego. Drugą osobą, która straciła życie, była 31-letnia rowerzystka z Krakowa przebywająca na wakacjach. Podróżowała ona w zorganizowanej grupie znajomych, od uniknięcia śmiertelnego ciosu dzieliły ją zaledwie ułamki sekund.