Chwila nieuwagi, pośpiech, a może zwykła brawura? Trudno powiedzieć, co kierowało kobietą, która 29 grudnia 2025 roku na przejeździe kolejowym przy ulicy Ofiar Oświęcimskich w Wodzisławiu Śląskim mogła doprowadzić do tragedii. Sceny, które się tam rozegrały, mrożą krew w żyłach. Kierująca samochodem osobowym marki Renault, mimo nadawanego przez sygnalizatory czerwonego światła, zdecydowała się wjechać na tory.
W tym samym momencie rogatki zaczęły się opuszczać. W efekcie kobieta znalazła się w pułapce – uwięziona pomiędzy zamkniętym drągiem rogatkowym a torem kolejowym. Takie zachowanie to rażące naruszenie przepisów i igranie ze śmiercią. Na szczęście, tym razem nikomu nic się nie stało, ale było o krok od dramatu, którego skutki mogłyby być opłakane.
Wysoki mandat to nie wszystko. Co jeszcze grozi nieodpowiedzialnej kierującej?
Natychmiastowa reakcja i konsekwencje finansowe to jedno. Za popełnione wykroczenie kierująca została ukarana mandatem karnym w wysokości 2 000 zł. To jednak może być dopiero początek jej kłopotów. Jak informuje policja, sprawa ma swój dalszy ciąg. Postępowanie sprawdzające prowadzi Wydział Kryminalny Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim.
Funkcjonariusze badają, czy zachowanie kobiety naraziło na bezpośrednie niebezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Jeśli tak, sprawa nabierze znacznie poważniejszego charakteru. Za tego typu przestępstwo kodeks karny przewiduje surową karę – do 3 lat pozbawienia wolności.
Policja apeluje: chwila pośpiechu nie jest warta życia
Przejazdy kolejowe to miejsca, gdzie przepisy ruchu drogowego muszą być bezwzględnie przestrzegane. Czerwone światło i opadające rogatki to ostateczny sygnał do zatrzymania pojazdu. To zdarzenie jest kolejną przestrogą dla wszystkich kierowców.
Policja apeluje do kierowców o rozwagę i stosowanie się do obowiązujących przepisów – bezpieczeństwo na drodze zależy od każdego z nas. Chwila pośpiechu lub nieuwagi może kosztować zdrowie, a nawet życie. Nie warto ryzykować, by zaoszczędzić kilka minut.