W Bytomiu nie ma już żartów z segregacji odpadów. Urzędnicy wzięli pod lupę mieszkańców, którzy notorycznie ignorują obowiązek prawidłowego sortowania śmieci. Efekty są już widoczne – około 300 osób zostało objętych procedurami, które mogą zakończyć się nałożeniem podwyższonej opłaty. To efekt wzmożonych kontroli, które ujawniły, że pomimo licznych apeli i ostrzeżeń, wiele osób nadal nie przestrzega podstawowych zasad. Zdjęcia wykonane przez kontrolerów nie pozostawiają wątpliwości – do pojemników na odpady zmieszane trafia dosłownie wszystko, od mebli, przez szklane butelki, aż po gruz. To nie są drobne pomyłki, a całkowite ignorowanie obowiązku, jakim jest brak prawidłowej segregacji odpadów komunalnych.
Ile wynosi kara za brak segregacji odpadów?
Mieszkańcy, którzy nie segregują śmieci, muszą liczyć się z poważnym ciosem dla domowego budżetu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, podstawowa stawka za odbiór odpadów w Bytomiu wynosi 30 zł od osoby miesięcznie. Jednak w przypadku stwierdzenia braku segregacji, opłata ta jest podwajana i rośnie do 60 zł miesięcznie za jedną osobę.
Oznacza to, że czteroosobowa rodzina, która do tej pory płaciła 120 zł, po kontroli będzie musiała zapłacić aż 240 zł miesięcznie. To ogromna różnica, która powinna dać do myślenia. Co ważne, kontrole są prowadzone w sposób ciągły i mogą być powtarzane wielokrotnie w tej samej lokalizacji. Każdorazowe stwierdzenie nieprawidłowości będzie skutkowało naliczeniem wyższej opłaty za dany miesiąc.
Jak wyglądają kontrole i kto je przeprowadza?
Procedura naliczania wyższej opłaty nie jest natychmiastowa i daje mieszkańcom czas na poprawę. Wszystko zaczyna się od firmy odbierającej odpady, która informuje gminę oraz zarządcę nieruchomości (np. spółdzielnię lub wspólnotę) o stwierdzonych nieprawidłowościach. Następnie zarządca otrzymuje oficjalne pismo z wezwaniem do poprawy oraz informacją o planowanej kontroli w konkretnym terminie.
Niestety, jak przyznają urzędnicy, dotychczasowe działania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. – Ostatnio uruchomiliśmy procedury obejmujące już około 300 osób – mówi Zuzanna Kurczek, naczelniczka Wydziału Gospodarowania Odpadami Komunalnymi. Jak dodaje, problemem jest kompletny brak reakcji ze strony mieszkańców. – Niestety, dotychczas w Bytomiu nie odnotowano sytuacji, w której po przeprowadzonej kontroli poprawiono sposób segregacji. Mimo licznych ostrzeżeń, pouczeń i wezwań do zmiany podejścia, mieszkańcy nie wyciągają wniosków – podkreśla Zuzanna Kurczek.
