AUKSO wykonało utwory z debiutanckiego albumu 81-letniego brazylijskiego kompozytora, aranżera i dyrygenta Arthura Verocaia. Dla orkiestry z Tychów był to wyjątkowy występ przed wielką festiwalową publicznością.
Øyafestivalen należy do najważniejszych wydarzeń muzycznych w Skandynawii. W ciągu 27 lat jego sceny gościły m.in. Björk, Lanę Del Rey, Massive Attack, Pulp i Blur. Tegoroczna edycja przyciągnęła około 80 tys. widzów, a wśród największych gwiazd znaleźli się m.in. Nick Cave and the Bad Seeds, Lily Allen, Underworld i The Cure.
Cztery lata czekali na ten występ
Organizatorzy festiwalu przez cztery lata zabiegali o zaproszenie Arthura Verocaia. Ostatecznie projekt udało się zrealizować dzięki współpracy z katowickim OFF Festivalem, który zaproponował udział AUKSO.
— AUKSO to orkiestra, która ma doświadczenie w realizacji tego rodzaju projektów. Są wyśmienici w tym, co robią — powiedziała PAP Birgitte Mandelid, odpowiedzialna za pozyskiwanie artystów Øyafestivalen.
Muzycy AUKSO przyznają, że przed pierwszą próbą nie wiedzieli, czego spodziewać się po brazylijskim artyście. Szybko okazało się jednak, że Verocai był zachwycony przygotowaniem orkiestry.
— Kiedy jednak usiadł za pulpitem i zagraliśmy pierwsze dźwięki, w jego oczach zauważyliśmy błysk. Wszystko się zgadzało. Dostał takiej energii, że w ogóle nie było widać jego 81 lat — wspominała wiolonczelistka AUKSO Joanna Urbańska-Mikszta.
Tyska orkiestra od blisko trzech dekad współpracuje z artystami reprezentującymi najróżniejsze gatunki muzyczne. Na jej koncie są projekty m.in. z Krzysztofem Pendereckim, Jonny'm Greenwoodem z Radiohead, Aphex Twinem, Tomaszem Stańką i Leszkiem Możdżerem.
Jej założyciel, dyrektor artystyczny i dyrygent Marek Moś podkreśla, że kluczem do sukcesu jest szacunek do każdego artysty i jego muzyki.
— Nasz szacunek wyrażamy tym, jak dobrze jesteśmy do współpracy z nim przygotowani — mówił.
Tyskie AUKSO podbiło Oslo. Teraz Göteborg i Helsinki
Choć muzycy AUKSO mają na koncie wiele festiwalowych występów, reakcje młodej publiczności nadal potrafią ich zaskoczyć.
— Nie jesteśmy gwiazdami rocka. Kiedy ludzie pod sceną krzyczą i skaczą, jest to dla nas nowość — przyznała Urbańska-Mikszta.
Tychy na zdjęciach: