Zaorał nowy asfalt. Twierdził, że to jego ziemia
Do nietypowego zdarzenia doszło w piątek, 7 sierpnia na ul. Rybackiej w gliwickiej dzielnicy Ostropa. 60-letni rolnik pojawił się tam ciągnikiem marki Ursus, wjechał na świeżo położoną nawierzchnię i pługiem zaorał około 200 metrów drogi.
Mężczyzna twierdził, że teren należy do niego, a prowadzone prace były nielegalne. Policjanci zatrzymali go na gorącym uczynku. Według mundurowych rolnik miał również zapowiedzieć, że ponownie zniszczy nawierzchnię.
Sprawa szybko nabrała poważnego charakteru. Prokuratura przedstawiła 60-latkowi zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości i wystąpiła o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd Rejonowy w Gliwicach przychylił się do wniosku prokuratury. Rolnik został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu od roku do nawet 10 lat więzienia.
Śledczy wskazują, że szkody oszacowano na około 300 tys. zł. Prokuratura podkreśla również, że mężczyzna miał działać w sposób zaplanowany i wykorzystać ciągnik z pługiem, aby osiągnąć zamierzony efekt.
Śledczy przekazali także, że 60-latek przyznał się do zaorania drogi. Nadal twierdził jednak, że teren należy do niego. Z dokumentów, którymi dysponuje prokuratura, wynika natomiast, że nieruchomość jest własnością samorządu.
Teraz do akcji wkracza Rzecznik Praw Obywatelskich
Decyzja o areszcie wzbudziła zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich. Pełnomocnik terenowy RPO w Katowicach wszczął z urzędu postępowanie wyjaśniające.
RPO chce ustalić, czy w związku z zastosowaniem tymczasowego aresztowania nie doszło do naruszenia praw i wolności człowieka. Zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o przedstawienie uzasadnienia decyzji o izolacji rolnika.
To oznacza, że sprawa, która zaczęła się od zaorania fragmentu nowej drogi, doczekała się kolejnego, bardzo poważnego wątku: teraz badana jest również zasadność zastosowania wobec 60-latka tymczasowego aresztowania.
Do sprawy odniosły się również gliwickie władze. Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka opublikowała nagranie pokazujące moment, gdy rolnik niszczy świeżo położony asfalt. Zaznaczyła, że według miasta nie był to pierwszy przypadek niszczenia przez niego publicznego mienia.
Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach podkreśla, że samorząd jest właścicielem terenu przy ul. Rybackiej od 2001 roku. Potwierdzać ma to wpis w księdze wieczystej. Co ciekawe, ZDM wskazuje, że o podział działek i wydzielenie gruntów przeznaczonych pod drogę miał wcześniej wnioskować... sam rolnik.
— Należy podkreślić, że wnioskującym o podział dwóch działek i wydzielenie gruntów przeznaczonych pod drogę był ten sam rolnik — przekazał ZDM.
Droga ma zostać naprawiona
Rolnik w chwili zatrzymania był trzeźwy. Jego ciągnik trafił na policyjny parking. Policjanci ustalili również, że pojazd nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Samorząd zapowiedział, że naprawa zniszczonego fragmentu drogi zakończy się w połowie sierpnia. A co obejmą prace?
– Trzeba zerwać tę warstwę asfaltu, która została ułożona, naprawić podbudowę, wszystko zagęścić, ponownie wylać asfaltem i uwalcować – wyjaśniał w poniedziałek rzecznik magistratu.
Sprawa pozostaje jednak otwarta. Z jednej strony śledczy badają odpowiedzialność 60-latka i wysokość wyrządzonej szkody, z drugiej RPO sprawdza, czy zastosowanie wobec niego trzymiesięcznego aresztu było właściwe i zgodne z prawami obywatelskimi.