Mural, który przypomniał o zapomnianym miejscu
Jeszcze zanim farba zdążyła wyschnąć, wokół muralu zaczęli gromadzić się mieszkańcy. Na ścianie pojawiła się Maja Chwalińska odbijająca tenisową piłkę – zawodniczka, która właśnie na tych kortach rozpoczynała swoją sportową drogę.
Autor muralu, KAWU, nie ukrywa, że jego celem było zwrócenie uwagi na los zaniedbanego obiektu.
– To właśnie tutaj swoje dzieciństwo spędzała Maja Chwalińska. Na tych kortach stawiała pierwsze tenisowe kroki, tutaj rodziła się pasja do sportu i marzenia o wielkich sukcesach – napisał artysta w mediach społecznościowych.
Dodał również, że podczas pracy dziesiątki mieszkańców podchodziły do niego z prośbą o nagłośnienie sprawy. W ich opinii likwidacja kortów oznacza utratę jednego z nielicznych miejsc rekreacji w tej części miasta.
„Dlaczego nie może tu dorastać kolejny mistrz?”
Mieszkańcy osiedla Kasprzaka nie kryją rozgoryczenia. Ich zdaniem w miejscu kortów powinien powstać nowoczesny obiekt sportowy, a nie kolejne budynki mieszkalne.
– To duże osiedle. Dzieci jest tutaj mnóstwo. Bloki można wybudować w wielu innych miejscach, a takie korty w środku osiedla są bezcenne. Wystarczyłoby je zrewitalizować i zachęcić młodych ludzi do sportu – mówi jeden z mieszkańców naszemu reporterowi.
Inni zwracają uwagę na symboliczny wymiar inwestycji.
– Mamy wicemistrzynię świata, która zaczynała właśnie tutaj. To miejsce powinno być powodem do dumy. Dlaczego kolejny mistrz nie miałby wyrosnąć właśnie na tych kortach? – pytają.
Mieszkańcy przyznają również, że mural robi ogromne wrażenie, ale jednocześnie podkreśla kontrast między sportową historią miejsca a jego niepewną przyszłością.
– Patrzy się na Maję Chwalińską na muralu, a za chwilę widzi się plany budowy bloków. Trudno nie odczuwać smutku – mówi jedna z mieszkanek osiedla.
Korty, które kiedyś tętniły życiem
Dla wielu osób korty przy osiedlu Kasprzaka są czymś więcej niż tylko sportowym obiektem. To fragment historii Gołonoga i wspomnienie czasów, gdy każdego dnia spotykali się tutaj młodzi sportowcy, mieszkańcy i rodziny.
Dziś po dawnym ruchu pozostały jedynie zniszczone ogrodzenia, zarastające nawierzchnie i opustoszałe zaplecze. Miejsce, które wychowało pokolenia tenisistów, od lat czeka na nową przyszłość.
Właśnie ten obraz – mistrzyni sportu uwiecznionej na muralu obok niszczejących kortów – najmocniej porusza mieszkańców. Natomiast władze Dąbrowy Górniczej podkreślają, że decyzja o rezygnacji z utrzymywania dawnego obiektu nie była przypadkowa.
Jak przypomina magistrat, korty powstały jeszcze w latach 70. i 80. XX wieku, a miasto przejęło je dopiero w 2007 roku. Podejmowano próby przywrócenia im dawnej funkcji, obiekt był wynajmowany prywatnym podmiotom, funkcjonował tam nawet całoroczny balon tenisowy. Ostatecznie zainteresowanie okazało się jednak zbyt małe, by utrzymać działalność.
Miasto wskazuje, że mieszkańcy mają dziś do dyspozycji nowoczesne korty tenisowe w Parku Zielona oraz infrastrukturę Hali Centrum. To tam odbywają się również bezpłatne zajęcia „Wakacje z rakietą”, prowadzone przez Pawła Kałużę – pierwszego trenera Mai Chwalińskiej.
Samorząd przypomina także, że przez lata wspierał rozwój zawodniczki poprzez program Talentiada, stypendia sportowe i pomoc w pozyskiwaniu sponsorów.
W miejscu kortów powstanie 100 mieszkań
Zgodnie z planami miasta teren po dawnych kortach ma zostać przeznaczony pod budownictwo społeczne. Powstaną tam dwa budynki TBS oferujące około 100 mieszkań.
Jak podkreślają urzędnicy, nie będzie to prywatna inwestycja deweloperska, lecz przedsięwzięcie skierowane do osób, które nie kwalifikują się do mieszkań komunalnych, a jednocześnie nie mają możliwości zakupu własnego lokum na kredyt.
Miasto zaznacza, że zainteresowanie przyszłych mieszkańców jest bardzo duże.
Choć decyzje dotyczące przyszłości terenu wydają się już przesądzone, mural KAWU sprawił, że dyskusja o kortach ponownie wybrzmiała w przestrzeni publicznej. Ponadto od dłuższego czasu na kortach wisi tabliczka z napisem "Sprzeciwiamy się inwestycji TBS na miejscu kortów".
Dla jednych to sentymentalne wspomnienie miejsca, w którym rodziły się sportowe marzenia. Dla innych dowód na to, że miasto musi odpowiadać na współczesne potrzeby mieszkaniowe.
Jedno pozostaje bezsporne. Gdy patrzy się dziś na wizerunek Mai Chwalińskiej odbijającej tenisową piłkę, trudno nie pomyśleć o tym, że wielkie kariery często zaczynają się właśnie na małych, osiedlowych obiektach. I że czasem o ich wartości przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy zaczynają znika