Jeszcze kilka tygodni temu tłumy mieszkańców Gliwic obserwowały nagrania do „Kuchennych Rewolucji” i wielkie otwarcie odmienionego lokalu przy ul. Zwycięstwa. Dziś wszystko wskazuje na to, że historia „Pierwszej Polki”, a później „Bistro w Towarzystwie”, właśnie dobiegła końca.
Lokal po wizycie Magdy Gessler działał zaledwie kilka dni. Teraz jest wystawiony na sprzedaż, a na wizytówce Google pojawiła się informacja, że miejsce zostało zamknięte na stałe.
Wielkie otwarcie i szybki koniec
Przypomnijmy — 22 kwietnia odbyło się oficjalne otwarcie „Bistro w Towarzystwie”, czyli nowej odsłony dobrze znanej gliwiczanom „Pierwszej Polki”. Metamorfoza była efektem realizacji programu „Kuchenne Rewolucje”, którego ekipa pracowała w Gliwicach od 14 kwietnia.
Magda Gessler przez kilka dni analizowała funkcjonowanie restauracji, jej menu i charakter miejsca. Jak zwykle w przypadku programu, zmieniło się niemal wszystko — od wystroju po kartę dań.
Problem w tym, że nowa wersja lokalu nie przetrwała nawet miesiąca.
Już od 8 maja na drzwiach wisiała informacja o „przerwie technicznej”. Lokal pozostawał zamknięty, a teraz w internecie pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży biznesu. Cena? 100 tysięcy złotych. Do tego dochodzi czynsz wynoszący około 10 tysięcy złotych miesięcznie plus media.
ODSTĄPIĘ LOKAL – GLIWICE. Na sprzedaż w pełni wyposażony lokal gastronomiczny o profilu barowym zlokalizowany w centrum miasta - czytamy w treści ogłoszenia.
Tak przed kuchennymi rewolucjami wyglądała Pierwsza Polka:
Z klimatu art déco do różowych łabędzi
„Pierwsza Polka” przez lata wyróżniała się charakterystycznym klimatem inspirowanym latami 20. i 30. XX wieku. Styl art déco, nawiązania do historii Gliwic i bardziej rock’n’rollowy charakter miejsca były znakiem rozpoznawczym lokalu.
Po rewolucji wszystko się zmieniło. „Bistro w Towarzystwie” postawiło na pastelowe kolory, kwiatowe dekoracje i motyw różowych łabędzi. Dla części klientów była to świeża i lekka metamorfoza. Inni nie kryli jednak rozczarowania.
W mediach społecznościowych szybko pojawiły się komentarze sugerujące, że lokal stracił swój dawny charakter.
„Kawał fajnej rock’n’rollowej knajpy… Teraz zamiast klimatu są różowe łabędzie. Kicz i niesmak” — pisał jeden z internautów.
Nie brakowało też głosów krytycznych wobec nowego menu i wystroju.
Nowe menu nie przekonało wszystkich
Po zmianach w karcie pojawiły się m.in. tatar ze śledzia w sosie śmietanowo-wasabi, krem z białych warzyw, boeuf stroganow czy deser „Coctail de frutas”. Były także klasyki — żurek, pierogi ruskie i tatar wołowy.
W menu znalazły się również bezalkoholowe koktajle, takie jak „Pink Swan” czy „Strawberry Spritz 0%”.
Choć pierwsze opinie w Google były bardzo dobre i pojawiały się oceny 5/5 za jedzenie, obsługę i klimat, w mediach społecznościowych dominował większy dystans. Część osób przyznawała wprost, że po zobaczeniu nowego wystroju i karty dań zrezygnowała z wizyty.
Kuchenne rewolucje gwoździem do trumny?
Program Magdy Gessler wielokrotnie ratował restauracje przed upadkiem, ale w przypadku gliwickiego lokalu efekt okazał się wyjątkowo krótkotrwały. „Bistro w Towarzystwie” działało zaledwie kilka dni po wielkim otwarciu.
Teraz wszystko wskazuje na to, że przy ul. Zwycięstwa zakończyła się pewna era. Dla wielu mieszkańców „Pierwsza Polka” była jednym z najbardziej charakterystycznych lokali w centrum Gliwic. Pytanie tylko, czy to same „Kuchenne Rewolucje” przyspieszyły koniec miejsca, czy problemy zaczęły się dużo wcześniej.