Za nami Święto Giszowca 2025
Tegoroczne Święto Giszowca udowodniło, że jest to wydarzenie łączące pokolenia i odpowiadające na różnorodne zainteresowania mieszkańców. Już od godzin porannych dzielnica tętniła życiem, a pierwsi uczestnicy wyruszyli na spacery z przewodnikiem. Lokalni pasjonaci historii zabrali chętnych w podróż w czasie, odkrywając tajemnice „Gawlikówki”, opowiadając o początkach osiedla Gieschewald oraz przybliżając fascynującą historię Amerykanów, którzy sto lat temu zamieszkiwali te tereny.
Wczesnym popołudniem Plac Pod Lipami zaczął wypełniać się rodzinami z dziećmi. Scenę otworzyła Orkiestra Dęta Katowice Kleofas, nadając imprezie tradycyjny, uroczysty charakter. Najmłodsi uczestnicy mogli liczyć na moc atrakcji. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się wioska harcerska, gdzie czekały gry, konkursy i malowanie twarzy. Animatorzy z Teatru Trip porwali dzieci do wspólnej zabawy, a darmowa wata cukrowa wywoływała uśmiechy na ich twarzach, a w fotobudce 360 można było uwiecznić radosne chwile.
Program muzyczny został skonstruowany tak, aby każdy znalazł coś dla siebie. Po występie orkiestry dętej na scenie pojawił się Grzegorz Płonka Trio, wprowadzając publiczność w jazzujący klimat. Chwilę później placem zawładnęły przeboje legendarnego Gangu Marcela. Zespół porwał do wspólnego śpiewu starszą część publiczności. Równocześnie, w nieco spokojniejszej części placu, artyści z grupy Art Giszowiec zorganizowali plener malarski, starając się uchwycić na płótnach niepowtarzalną atmosferę wydarzenia.
Gwiazdy na scenie i ogień na niebie - wielki finał
Wraz z zapadającym zmrokiem atmosfera stawała się coraz bardziej gorąca, a pod sceną gromadziły się tłumy w oczekiwaniu na gwiazdy wieczoru. Jako pierwszy wystąpił zespół Mikromusic. Natalia Grosiak wraz z muzykami zaserwowała publiczności porcję lirycznych, inteligentnych piosenek, które idealnie wpisały się w klimat letniego wieczoru. Publiczność dała się ponieść subtelnym melodiom i poetyckim tekstom.
Prawdziwa eksplozja energii nastąpiła jednak podczas koncertu Kasi Moś. Charyzmatyczna wokalistka, dysponująca potężnym głosem, od pierwszych chwil nawiązała fantastyczny kontakt z publicznością. Jej dynamiczne, pełne pasji wykonania znanych utworów sprawiły, że Plac Pod Lipami rozbrzmiewał wspólnym śpiewem i oklaskami.
Zwieńczeniem całego dnia był spektakularny fireshow w wykonaniu Teatru Nam Tara. Widowiskowy pokaz tańca z ogniem stanowił zapierający dech w piersiach finał. Połączenie muzyki, światła i niezwykłych umiejętności artystów było idealnym podsumowaniem tego wyjątkowego dnia.
Przeżyjcie te chwile jeszcze raz! Zobacz naszą galerię zdjęć.
