Tajemnicza śmierć rodziny w Siemianowicach Śląskich. Śledczy wciąż czekają na przełom

2026-05-27 10:21

Choć od znalezienia ciał trzech osób w mieszkaniu przy ul. Alfonsa Zgrzebnioka w Siemianowicach Śląskich minęły już trzy miesiące, nadal nie wiadomo, dlaczego zginęli. Śledczy czekają na pełne wyniki badań histopatologicznych, mając nadzieję, że rzucą one światło na tę zagadkową tragedię.

Tajemnicza śmierć w Siemianowicach Śląskich

i

Autor: Art Service/Super Express

Makabryczne odkrycie w Siemianowicach Śląskich

Pod koniec lutego 2026 roku w Siemianowicach Śląskich policja natrafiła na przerażające znalezisko. W mieszkaniu przy ulicy Alfonsa Zgrzebnioka znaleziono zwłoki 95-letniego małżeństwa, Stanisławy i Zbigniewa R., a także ich 60-letniego syna Jerzego.

Według ustaleń śledczych, zmarli najprawdopodobniej leżeli w lokalu przez dłuższy czas. Zaskakujące jest to, że nikt z otoczenia nie zorientował się wcześniej, a sąsiedzi nie mieli pojęcia o koszmarze rozgrywającym się za ścianą.

Mimo upływu trzech miesięcy od ujawnienia zwłok, nadal nie jest jasne, co doprowadziło do śmierci tej trójki. W rozmowie z „Super Expressem” prok. Beata Cedzyńska z Prokuratury Rejonowej w Siemianowicach Śląskich przekazała, że śledczy wciąż oczekują na końcowe wyniki badań histopatologicznych.

– Nadal czekamy na dalsze wyniki badań histopatologicznych. To bardzo czasochłonny proces. Pobrane wycinki muszą być poddawane działaniu różnych odczynników i szczegółowym analizom – wyjaśniała prokurator.

Brak śladów trucizn i urazów u ofiar z Siemianowic

W pierwszej połowie maja 2026 roku śledczy otrzymali wstępne ekspertyzy dotyczące zmarłego 95-latka. Niestety, wyniki te nie posunęły śledztwa znacząco do przodu.

– Otrzymaliśmy wyniki badań histopatologicznych 95-letniego mężczyzny. W jego organizmie wykryto leki związane z chorobami, na które się leczył, jednak żadne ze stężeń nie przekraczało dopuszczalnych norm – przekazywała wówczas prok. Cedzyńska.

Z kolei analizy toksykologiczne wykluczyły obecność substancji w dawkach, które mogłyby spowodować zgon członków rodziny.

Dodatkowo, już na samym początku śledztwa śledczy ostatecznie odrzucili wersję o śmiertelnym zatruciu tlenkiem węgla, gdyż badania nie wykazały obecności czadu.

Na ciałach zmarłych nie stwierdzono żadnych obrażeń mechanicznych, co mogłoby sugerować udział osób trzecich. Jak podkreśla prokuratura, śladowe ilości alkoholu wykryte w trakcie sekcji zwłok były jedynie efektem naturalnego rozkładu ciał.

To tu znaleziono ciała rodziny:

Lokalna społeczność wciąż zszokowana tragedią

Tragiczna śmierć rodziny z Siemianowic Śląskich nieustannie porusza mieszkańców miasta. Po odkryciu ciał sąsiedzi wspominali, że zmarli byli bardzo spokojnymi i nie rzucającymi się w oczy ludźmi.

Postępowanie w tej sprawie cały czas trwa, a śledczy pokładają wielkie nadzieje w ostatecznych wynikach badań histopatologicznych, które być może wreszcie pozwolą ustalić, co zaszło w mieszkaniu przy Zgrzebnioka.