Ta sprawa toczy się już trzy lata. Kolejna rozprawa przesunięta. Świadek zachorował

2026-08-28 11:27

Trwa proces Rafała O. (43 l.), oskarżonego o brutalne zamordowanie dwóch sąsiadek – 70-letniej Urszuli K. oraz jej 48-letniej córki Edyty S. Sprawa toczy się już od blisko trzech lat, a kolejna rozprawa właśnie została odwołana. Powodem jest nagła choroba kluczowego świadka.

Makabryczna zbrodnia w Gruszewni. Nie żyje Urszula K. i jej córka Edyta S.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sierpniu 2022 roku na terenie małej wsi Gruszewnia niedaleko Częstochowy. Wewnątrz jednego z budynków mieszkalnych śledczy natrafili na zwłoki 70-letniej Urszuli K. oraz jej 48-letniej córki Edyty S. Obie ofiary zginęły w wyjątkowo brutalny sposób.

Organy ścigania wytypowały na sprawcę sąsiada kobiet, Rafała O. Jak ustalono w toku śledztwa, napastnik początkowo dotkliwie skatował swoje ofiary, po czym porzucił je konające. Mężczyzna pojawił się ponownie w domu po paru godzinach. Kiedy zorientował się, że zaatakowane kobiety nadal oddychają, wziął nóż i dokończył dzieła. Z ustaleń prokuratury wynika, że zadawał ciosy tak długo, aż ostrze pękło w jego ręce.

Na ciałach zmarłych ujawniono ogromną liczbę ran kłutych. W momencie kierowania aktu oskarżenia przedstawiciele częstochowskiej prokuratury użyli angielskiego pojęcia „overkill”, co w dosłownym polskim tłumaczeniu oznacza „nadzabijanie”. Zjawisko to występuje w kryminalistyce wtedy, gdy sprawca wpada w morderczy szał i kontynuuje zadawanie brutalnych obrażeń nawet wtedy, gdy zaatakowana osoba już dawno zmarła.

Podejrzany o morderstwo Rafał O. uciekł do Niemiec

Przez kilka tygodni sprawca pozostawał na wolności, budząc przerażenie wśród mieszkańców. Funkcjonariusze błyskawicznie trafili jednak na jego trop. Zabezpieczone dowody bezpośrednio wskazywały na Rafała O. Niespodziewane opuszczenie wsi przez 43-latka i jego wyjazd za granicę mocno uwiarygodniły tę hipotezę śledczą.

We wrześniu 2022 roku Rafał O. powrócił z Niemiec, gdzie rzekomo pracował zarobkowo. Kiedy tylko pojawił się w rodzinnej Gruszewni, policjanci od razu go zatrzymali. Śledczy postawili mu zarzut popełnienia podwójnego morderstwa. Od tamtego czasu 43-letni mężczyzna bez przerwy przebywa w areszcie tymczasowym.

Na początkowym etapie postępowania mężczyzna złożył pełne wyjaśnienia i potwierdził winę. W trakcie eksperymentu procesowego szczegółowo zademonstrował, w jaki sposób pozbawił życia sąsiadki. Precyzyjnie określił też miejsce wyrzucenia narzędzia zbrodni. Zaskoczeniem była jednak zmiana jego postawy w sądzie, gdzie wycofał się ze wszystkiego.

Rozprawa w sądzie odwołana. Ważny świadek po operacji

W czwartek, 27 sierpnia tego roku, podejrzany ponownie zasiadł na ławie oskarżonych. Termin ten zapowiadał się jako kluczowy, gdyż planowano przesłuchanie ostatniej osoby, a dodatkowo spodziewano się dostarczenia istotnej ekspertyzy z Zakładu Medycyny Sądowej w Katowicach. Dokument ten miał precyzyjnie wskazać moment śmierci Urszuli K. oraz Edyty S. Ostatecznie plany te spaliły na panewce.

Oczekiwany na sali mężczyzna w ogóle się na niej nie pojawił. Jego absencja posiada jednak pełne usprawiedliwienie medyczne, ponieważ zmaga się z poważną chorobą i przeszedł zabieg. Wniósł on oficjalną prośbę o umożliwienie złożenia zeznań we własnym domu. Wymiar sprawiedliwości wyraził zgodę, lecz przesłuchanie zaplanowano dopiero na końcówkę września.

Dodatkowym problemem okazał się fakt, że oczekiwana ekspertyza medyczna wciąż nie dotarła do akt sprawy. Wobec takich okoliczności podjęto wyłącznie decyzję o wydłużeniu okresu tymczasowego aresztowania dla Rafała O., zamykając tym samym posiedzenie. Kontynuację procesu wyznaczono na 21 października. Sędziowie liczą, że do tego momentu zyskają brakujący dokument i zabezpieczą zeznania chorego.

Zagadkowa data śmierci ofiar z Gruszewni. Biegli zbadają zwłoki

Zasadniczym punktem spornym w toczącym się postępowaniu jest dokładny moment zabójstwa. Oskarżyciele twardo stoją przy wersji, że dramat rozegrał się w nocy z 7 na 8 sierpnia 2022 roku. Z kolei adwokaci Rafała O. forsują tezę, że do masakry doszło dobę później. Przyjęcie takiego scenariusza wywraca sprawę do góry nogami, ponieważ oskarżony znajdował się już wtedy za granicą.

Adwokaci opierają swoją linię obrony na prywatnej opinii sporządzonej przez specjalistę z dziedziny entomologii sądowej, profesora Krzysztofa Szpilę. Podczas oględzin zwłok technicy zabezpieczyli jaja muchówek. Zdaniem ekspertów to właśnie rozwój tych specyficznych owadów stanowi fundamental dowód niezbędny do bezbłędnego oszacowania godziny zgonu.

- Według protokołu sekcyjnego na ciałach ofiar znajdowały się jaja muchówek. Jednakże z opinii wybitnego profesora entomologii wynika, że gdyby do przestępstwa miał dojść w nocy z 7 na 8 sierpnia to na ciałach powinny już znajdować się larwy, wyklute z tych jaj. To daje podstawę, by przypuszczać, że do zabójstwa mogło dojść o dobę później - argumentowali mecenasi, wnosząc jednocześnie o dopuszczenie jako dowodu prywatnej opinii i ewentualne przesłuchanie w procesie wspomnianego profesora entomologii.

Skład orzekający przeanalizuje prośbę adwokatów dopiero w momencie, gdy otrzyma oficjalne stanowisko z Zakładu Medycyny Sądowej w Katowicach.

OPOWIEŚCI Z CRYPTO