Ruszył proces księdza z Sosnowca. Parafianie i sołtys nie mogą w to uwierzyć

2026-02-17 10:40

Przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu stanął ksiądz Jacek K., któremu śledczy zarzucają popełnienie szeregu przestępstw seksualnych wobec małoletnich. Sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami, a duchownemu grozi nawet 30 lat więzienia. Mieszkańcy Mostka, gdzie oskarżony przez lata pełnił posługę, są wstrząśnięci ujawnionymi faktami.

Proces księdza Jacka K.

i

Autor: Przemysław Gluma/Super Express

We wtorek w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu zainaugurowano przewód sądowy w sprawie księdza Jacka K. Były proboszcz parafii w Mostku odpowiada za czyny o charakterze pedofilskim. Dla lokalnej społeczności oskarżenia te są ogromnym szokiem, gdyż wielu wiernych wciąż nie dopuszcza do siebie myśli o winie duchownego.

Porażająca lista zarzutów

Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, poinformował, że akt oskarżenia składa się z dziesięciu punktów. Aż dziewięć z nich dotyczy przestępstw seksualnych popełnionych na szkodę małoletnich, natomiast ostatni zarzut wiąże się z gromadzeniem pornografii dziecięcej. Śledczy ustalili, że pokrzywdzonych w tej sprawie jest łącznie siedem osób.

– Materiał dowodowy obejmuje zeznania kilkudziesięciu osób, bardzo liczne opinie, w szczególności informatyczne dotyczące zawartości zabezpieczonych urządzeń elektronicznych, a także ekspertyzy psychologiczne i badania śladów biologicznych – przekazał prok. Bartosz Kilian.

Postępowanie sądowe jest niejawne. Prokuratura wnioskowała o całkowite wyłączenie jawności, argumentując to koniecznością ochrony wszystkich uczestników procesu. Oskarżony przebywa w areszcie śledczym od momentu zatrzymania, czyli od 1 października 2024 roku. W razie udowodnienia winy, grozi mu kara do 30 lat pozbawienia wolności.

Akcja służb o świcie

Funkcjonariusze policji weszli na teren plebanii w Mostku w październiku 2024 roku punktualnie o godzinie 6:00 rano. Mieszkańcy relacjonują, że początkowo nikt nie podejrzewał, iż celem działań jest miejscowy proboszcz. Duchowny został wyprowadzony z budynku w kajdankach około godziny 11:00, zachowując przy tym całkowity spokój.

Służby zarekwirowały wówczas należący do niego czerwony samochód typu SUV, który wywieziono na lawecie. Tego dnia zatrzymano trzy osoby, lecz areszt zastosowano tylko wobec Jacka K.

Inny duchowny, Dariusz L., został objęty dozorem policyjnym i zakazem opuszczania kraju.

Ksiądz Jacek K. w byłej parafii:

Reakcja lokalnej społeczności

W gmachu sądu w dniu rozpoczęcia procesu obecny był Grzegorz Musiał, sołtys wsi Mostek. Samorządowiec nie ukrywa swojego poruszenia całą sytuacją.

– Ja jako sołtys dalej nie umiem się pogodzić z tym, że nie zauważyłem czegoś takiego. Przecież razem uczestniczyliśmy w remoncie kościoła. Normalnie się zachowywał. Dla mnie to był szok, że ksiądz jest zatrzymany – mówi sołtys Grzegorz Musiał.

Podobne niedowierzanie panuje wśród parafian. Jacek K. objął probostwo 12 lat temu i mimo początkowych plotek o rzekomym „zesłaniu za karę”, szybko zyskał sympatię wiernych. Angażował się w życie społeczne, finansując z własnych środków budowę altany i organizując pikniki.

– Za własne pieniądze postawił altankę, organizował pikniki, rozpoczął remont kościoła – mówi jedna z parafianek.

Ksiądz prowadził również lekcje religii w szkole w oddalonej o kilka kilometrów Gołczy. Kobieta wspomina, że duchowny często częstował dzieci słodyczami, co interpretowano jako zwykłą sympatię do najmłodszych. Parafianie zapamiętali go także jako miłośnika nowinek technologicznych – korzystał z drona, skutera i hulajnogi elektrycznej. Często bywał na weselach, gdzie chętnie tańczył, stroniąc jednak od alkoholu.

Dawne śledztwo wróciło na tapet

W toku sprawy wyszło na jaw, że zachowanie duchownego budziło wątpliwości już w 2021 roku. Wówczas zgłoszono incydenty dotyczące jego relacji z dziećmi w szkole w Dąbrowie Górniczej. Prokuratura rejonowa umorzyła jednak tamto postępowanie rok później, nie dopatrując się znamion czynu zabronionego.

Temat powrócił pod koniec sierpnia 2024 roku, kiedy to Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu wznowiła śledztwo. Na obecnym etapie śledczy nie potwierdzają oficjalnego związku tamtej sprawy z aktualnym aktem oskarżenia. Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami, a szczegóły rozpraw pozostają utajnione.

Śląsk Radio ESKA Google News