Jechał na sygnale i bez kierunkowskazów
Do opisywanych scen doszło we wtorek, gdy funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Katowicach w ramach służby patrolowali S86 w Sosnowcu. W pewnej chwili ich uwagę przyciągnął kierowca pojazdu prywatnego transportu medycznego, który jechał ambulansem w sposób stwarzający zagrożenie dla innych.
- Wykonywał niebezpieczne manewry, zmieniał pasy ruchu bez używania kierunkowskazów, a przy tym wykorzystywał pojazd jako uprzywilejowany, nadając sygnały świetlne i dźwiękowe. Policjanci natychmiast zatrzymali kierowcę do kontroli drogowej - przekazali przedstawiciele Śląskiej Policji.
Był nietrzeźwy, teraz ma poważne problemy
Jak dodali, 58-latek w ogóle nie powinien używać sygnałów uprzywilejowania, gdyż nie miał do tego podstaw. To jednak nie koniec. Okazało się bowiem, że podczas badania alkomatem "wydmuchał" ponad pół promila. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy. O przyszłości mężczyzny zdecyduje sąd.
- Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata oraz obowiązkowe świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Każda osoba, która wsiada za kierownicę pod wpływem alkoholu, wykazuje się brakiem wyobraźni i skrajną nieodpowiedzialnością. Alkohol drastycznie obniża koncentrację, opóźnia czas reakcji, zaburza ocenę odległości oraz prędkości, a także wywołuje fałszywe poczucie pewności siebie. Pijany kierowca na drodze to nie tylko zagrożenie dla samego siebie, ale przede wszystkim śmiertelne niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu drogowego - podkreślili mundurowi.