Rodzice Mirelli nie wpuścili pracowników OPS-u do mieszkania. Sprawa trafiła do sądu

2026-02-17 13:33

Sprawa 42-letniej Mirelli K. ze Świętochłowice wchodzi w nowy etap. Po tym, jak pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej nie zostali wpuszczony do mieszkania kobiety, miasto wystąpiło do sądu o umieszczenie jej w Domu Pomocy Społecznej. Równolegle trwa śledztwo prokuratury dotyczące możliwego pozbawienia wolności i znęcania się.

Mirella trafi do DPS-u?

i

Autor: Pixaby/OPS Świętochłowice/ Materiały prasowe

OPS nie został wpuszczony do mieszkania Mirelli. Na straży rodzice

Do zdarzenia doszło we wtorek, 10 lutego.

– Pracownicy OPS, w tym dyrektorka jednostki udali się do pani Mirelli na zaplanowaną wizytę, jednak nie zostali wpuszczeni do mieszkania. W sytuacji, gdy odmawia się dostępu pracownikowi socjalnemu, pojawia się uzasadniona obawa, że może dochodzić do niepokojących zdarzeń. W takich przypadkach mamy możliwość skierowania sprawy do sądu i z tej możliwości skorzystaliśmy – wyjaśnia naszej redakcji wiceprezydent Tomasz Kaczmarek.

Jak podkreśla, do końca grudnia 2025 roku współpraca z rodziną przebiegała bez zastrzeżeń. – Nasi pracownicy mieli kontakt z podopieczną i nie było sygnałów o utrudnianiu czynności – zaznacza.

Miasto złożyło już wniosek do Sąd Rejonowy w Chorzowie o zastosowanie zabezpieczenia w postaci przymusowego pobytu w domu pomocy społecznej. – Liczymy na pilne rozpatrzenie sprawy. Mamy nadzieję, że w ciągu tygodnia zapadnie postanowienie – mówi wiceprezydent.

Równolegle prowadzona jest kontrola zewnętrzna ze strony wojewody. Władze miasta zapewniają, że udostępniają pełną dokumentację i współpracują z organami nadzoru.

Co bada prokuratura?

Warto przypomnieć, że postępowanie w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Chorzowie, a nadzór objęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Jak przekazała rzeczniczka prokuratury, prok. Izabela Knapik, śledztwo dotyczy podejrzenia przestępstwa polegającego na pozbawieniu wolności Mirelli K. Badane są również inne wątki:

  • możliwe znęcanie się,
  • narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
  • nieudzielenie pomocy w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia.

Śledczy zabezpieczyli dokumentację medyczną, przesłuchali licznych świadków oraz zlecili opinie sądowo-lekarskie i psychologiczne. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Prokuratura podkreśla, że zgromadzony materiał – w tym zeznania samej kobiety – nie dał jeszcze podstaw do zastosowania środków zapobiegawczych czy zakazu kontaktu z rodziną.

Postępowanie jednak trwa. Śledczy oczekują na dodatkową opinię medyczną oraz tzw. profil wiktymologiczny, który ma pomóc ocenić mechanizmy zależności ofiary od najbliższych.

Dramat za zamkniętymi drzwiami

Według ustaleń śledczych i relacji świadków, 42-letnia Mirella K. przez blisko trzy dekady praktycznie nie opuszczała mieszkania rodziców. Sąsiedzi twierdzą, że nie widzieli jej od 27 lat. Część osób była przekonana, że kobieta wyjechała lub zaginęła.

Przełom nastąpił po zgłoszeniu dotyczącym domowej awantury. Policja weszła do mieszkania i ustaliła, że w lokalu przebywa 82-letnie małżeństwo oraz ich córka. Kobieta była zaniedbana, wycofana, nie posiadała dokumentów i – jak relacjonowano – miała trudności z wykonywaniem podstawowych czynności, w tym ze schodzeniem po schodach. Została przewieziona do szpitala.

Równolegle prowadzone jest także postępowanie pozakarne – do akt ma trafić dokumentacja z Miejskiego Zespołu Orzekania o Niepełnosprawności w Świętochłowicach. Dopiero po analizie opinii i dokumentów śledczy planują kolejne czynności z rodzicami Mirelli, w roli procesowej „adekwatnej do materiału dowodowego”.

Decyzja sądu w sprawie ewentualnego umieszczenia kobiety w DPS może zapaść w najbliższych dniach.

Wspierasz WOŚP? Sprawdź, co wiesz o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy
Pytanie 1 z 10
Zbiórka z okazji 1. Finału WOŚP odbywała się w:
Śląsk Radio ESKA Google News