Spis treści
Krzysztof M. zatrzymany przez CBA. O co chodzi w śledztwie?
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w środę, 25 lutego, zapukali do drzwi Krzysztofa M., urzędującego prezydenta Częstochowy. Zatrzymanie ma ścisły związek z toczącym się od dłuższego czasu postępowaniem dotyczącym procederu korupcyjnego w magistracie. Włodarz miasta jest już dziewiętnastą osobą, która znalazła się na celowniku śledczych w tej wielowątkowej sprawie, obejmującej również innych urzędników oraz samorządowców.
Jak przekazał Dariusz Korneluk, pełniący funkcję prokuratora krajowego, polityk jeszcze tego samego dnia usłyszał formalny zarzut o charakterze korupcyjnym i złożył wyjaśnienia w charakterze podejrzanego. Śledczy zaplanowali kolejne czynności procesowe na czwartek, kiedy to ma zostać opublikowany oficjalny komunikat prokuratury z nowymi szczegółami dotyczącymi sprawy.
Korneluk zaznaczył, że do momentu ogłoszenia zarzutów podejrzany nie znał ich dokładnej treści. Ujawnił jedynie, że główne wątki śledztwa koncentrują się na nieprawidłowościach przy zamówieniach publicznych realizowanych w Częstochowie. Decyzja o ewentualnym wniosku o tymczasowe aresztowanie zapadnie dopiero po wnikliwej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego.
Informację o działaniach służb jako pierwszy przekazał Jacek Dobrzański, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Agenci CBA ujęli samorządowca w pobliżu jego miejsca zamieszkania. Z nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy Radia ESKA wynika, że włodarz miał przyjąć korzyść majątkową w zamian za wydawanie korzystnych decyzji administracyjnych.
Bartłomiej S. i Łukasz B. z zarzutami korupcyjnymi
Krzysztof M. rządzi Częstochową nieprzerwanie od 2010 roku. W ostatnich wyborach samorządowych w 2024 roku, startując z ramienia Lewicy, zapewnił sobie reelekcję w drugiej turze, pokonując kandydatkę Prawa i Sprawiedliwości, Monikę Pohorecką. Obecnie trwa jego czwarta kadencja na tym stanowisku.
Sprawa ma charakter rozwojowy, a zatrzymanie prezydenta to tylko wierzchołek góry lodowej. Już w październiku 2024 roku agenci CBA zatrzymali Bartłomieja S., byłego wicemarszałka województwa śląskiego oraz byłego wiceprezydenta Częstochowy. Usłyszał on zarzuty korupcji oraz prania brudnych pieniędzy, obejmujące okres sprawowania obu funkcji publicznych. Po aresztowaniu złożył rezygnację ze stanowiska wicemarszałka i został zawieszony w prawach członka Platformy Obywatelskiej.
Bartłomiej S. opuścił areszt śledczy w maju 2025 roku, jednak prokuratura nałożyła na niego surowe środki zapobiegawcze. Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie 400 tysięcy złotych, dozór policyjny z zakazem kontaktu z określonymi osobami oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Pod koniec października 2025 roku lista podejrzanych powiększyła się o Łukasza B., ówczesnego przewodniczącego Rady Miasta Częstochowy, który wcześniej ubiegał się o fotel prezydenta z list Koalicji Obywatelskiej. Śledczy przedstawili mu pięć zarzutów, w tym przyjmowania łapówek, fałszowania dokumentacji oraz podżegania do wystawiania fikcyjnych faktur za usługi w kampanii wyborczej.
W przypadku Łukasza B. prokuratura również zdecydowała się na wolnościowe środki zapobiegawcze. Wyznaczono kaucję w wysokości 250 tysięcy złotych, zawieszono go w czynnościach służbowych i objęto dozorem policyjnym. Dodatkowo samorządowiec ma zakaz kontaktowania się ze wskazanymi osobami, przebywania w określonych miejscach oraz wyjeżdżania z Polski.
Prowadzone postępowanie ujawnia szeroką skalę patologii w częstochowskim samorządzie, dotykając zarówno obecnych, jak i byłych decydentów szczebla miejskiego i wojewódzkiego. Przedstawienie zarzutów prezydentowi Matyjaszczykowi stanowi kolejny etap tej głośnej sprawy, która elektryzuje opinię publiczną i media w całym regionie.