Poranna akcja i nagły zwrot
W środę, 25 lutego, tuż przed godziną 9 funkcjonariusze CBA pojawili się w miejscu zamieszkania prezydenta miasta, Krzysztof M. Działania prowadzone są na polecenie śledczych z Prokuratury Krajowej, którzy badają wątek podejrzeń o przestępstwa korupcyjne.
Według nieoficjalnych informacji przeszukania objęły kilka lokalizacji w mieście, a śledczy zabezpieczają dokumenty i nośniki danych. Na ten moment samorządowiec nie usłyszał formalnych zarzutów, jednak czynności procesowe trwają.
Jednak jak ustaliło Radio ESKA, w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Krajową chodzi o łapówkę w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych, która miała zostać wręczona w zamian za korzystną decyzję administracyjną.
Według tych informacji pieniądze miał przyjąć pośrednik, który następnie — jak podejrzewają śledczy — podzielił się nimi z urzędującym włodarzem miasta. Postępowanie w tej sprawie trwało około dwóch lat, a dziś rano do akcji wkroczyli agenci CBA.
Polityczna reakcja: szybka decyzja partii
Krótko po zatrzymaniu pojawił się komunikat Nowa Lewica. Rzecznik ugrupowania przekazał, że decyzją przewodniczącego partii, którym jest marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, prezydent został natychmiast zawieszony w prawach członka partii do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.
W oświadczeniu podkreślono, że transparentność i wyjaśnienie wszystkich okoliczności leżą zarówno w interesie publicznym, jak i samego ugrupowania.
– Decyzją przewodniczącego Nowej Lewicy, prezydent Krzysztof M. zostaje ze skutkiem natychmiastowym zawieszony w prawach członka ugrupowania do czasu pełnego wyjaśnienia tej sprawy – poinformował Łukasz Michnik, rzecznik partii.
Jak dodał rzecznik: "Wyjaśnienie tej kwestii jest w interesie publicznym oraz samej Lewicy. W naszych szeregach nie ma osób nietykalnych. Prawo działo tak samo wobec wszystkich".
Miasto w napięciu i pytania bez odpowiedzi
Zatrzymanie wieloletniego włodarza, który kieruje miastem od 2010 roku, wywołało poruszenie wśród mieszkańców i lokalnych polityków. W kuluarach mówi się o możliwych konsekwencjach dla funkcjonowania ratusza oraz o scenariuszach przejęcia obowiązków przez jednego z zastępców.
Na razie śledztwo pozostaje owiane tajemnicą, a kolejne godziny mogą przynieść kluczowe informacje. Jedno jest pewne — sprawa ma potencjał, by stać się jedną z najgłośniejszych afer samorządowych ostatnich lat w regionie.