Spis treści
Katowiccy policjanci prowadzą postępowanie
Z wtorkowego komunikatu opublikowanego przez Komendę Miejską Policji w Katowicach wynika, że postępowanie miało swój początek jeszcze w ubiegłym roku. Działania w tym zakresie realizują funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości ekonomicznej, a nadzór nad całością sprawuje Prokuratura Rejonowa Katowice-Zachód. Do tej pory mundurowi zdążyli przesłuchać świadków, przeanalizować dokumentację oraz nawiązać współpracę z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach.
"Wcześniej zabezpieczone zostały również trzy ptaki, a do sprawy powołano biegłego z zakresu dobrostanu zwierząt. Z wydanej opinii wynikało, że wszystkie ptaki mogą być przetrzymywane w niewłaściwych warunkach, a ich dalsze zabezpieczenie jest konieczne do przeprowadzenia szczegółowych badań i oceny ich stanu" - przekazali policjanci.
Około 130 papug z Katowic trafiło do fundacji
Mundurowi dodali, że w poniedziałek, 11 maja, na mocy prokuratorskiego postanowienia, funkcjonariusze wraz z wolontariuszami oraz przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii przeprowadzili czynności w papugarni. W ich trakcie zabezpieczono aż 130 papug, które na czas trwania postępowania przekazano pod opiekę fundacji.
"Obecnie prowadzone będą kolejne czynności procesowe, w tym sporządzenie dalszej opinii biegłego, dotyczącej wszystkich zabezpieczonych ptaków. Dalsze decyzje w tej sprawie zostaną podjęte po zgromadzeniu całości materiału dowodowego" - czytamy.
Do interwencji odnieśli się również przedstawiciele Fundacji "Ptasia Przystań", której wolontariusze uczestniczyli w interwencji.
"To, co zastaliśmy na miejscu, zostanie z nami na długo. Widok ptaków - ich kondycja, zachowanie, stan zdrowia - łamie serce każdej osobie, która choć raz miała do czynienia z tymi niezwykłymi, wrażliwymi istotami" - napisali na Facebooku.
Jak dodali, interwencja przebiegała w niezwykle napiętej atmosferze, a wolontariusze spotykali się z wyzwiskami ze strony pracowników papugarni. Wyrazili też przekonanie, że zamknięcie papugarni będzie przełomem i początkiem realnych zmian w dziedzinie opieki nad egzotycznymi zwierzętami. W ich ocenie skala problemu jest ogromna.
Odpowiedź przedstawicieli papugarni
Oświadczenie w mediach społecznościowych zamieścili też przedstawiciele papugarni. Jak napisali, interwencja miała być efektem donosu oraz zgłoszenia do prokuratury, a przedstawiciele fundacji zaangażowanej w tę sprawę mają być związani z konkurencyjną papugarnią.
- Te papugi miały ogrom miłości, ogrom serca od pracowników, od klientów. Zawsze były traktowane dobrze - powiedziała przedstawicielka papugarni.
W oświadczeniu podkreślono, że katowicka papugarnia od lat prowadzi również działalność fundacyjną, której celem jest pomoc porzuconym, niechcianym oraz ciężko chorym ptakom.
"Trafiają do nas zwierzęta w bardzo złym stanie zdrowia, często wymagające natychmiastowej pomocy i specjalistycznej opieki. Wielokrotnie są to przypadki skrajnego zaniedbania, a nawet stany agonalne. Mimo ogromnych kosztów leczenia, rehabilitacji i utrzymania, wszystkie działania finansujemy z własnych środków" - podali przedstawiciele papugarni.
Uważają, że sam sposób przeprowadzania interwencji naraził ptaki na ogromny stres i cierpienie, a działania te "noszą znamiona niehumanitarnego traktowania zwierząt, a nawet przestępstwa". Dlatego złożyli zawiadomienie do prokuratury. Jednocześnie zadeklarowali pełną współpracę i wyrazili nadzieję, że sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona.
Kierująca staranowała auta i uderzyła w budynek. Była kompletnie pijana - zobacz zdjęcia: