Ryzykowna "zabawa" chorzowianina skończyła się w szpitalu
Niektóre osoby pod wpływem alkoholu podejmują nierozważne, a czasem i niebezpieczne, decyzje. Tak też było w miniony piątek 28 marca w Chorzowie. Miejscowi policjanci zostali wezwani na interwencję w rejonie ul. Siemianowickiej. Pilnej pomocy potrzebował 35-letni mieszkaniec tego miasta, który… założył sobie na szyję plastikową opaskę.
Mężczyzna miał duże problemy z oddychaniem, a jego twarz przybrała siny kolor. Przybyli na miejsce policjanci z drugiego Komisariatu Policji w Chorzowie szybko ruszyli mu na pomoc. Podbiegli do mężczyzny i rozcięli na jego szyi utrudniającą oddychanie opaskę.
Stróże prawa udzielili 37-latkowi pierwszej pomocy medycznej i monitorowali jego stan aż do przyjazdu ratowników medycznych. Mężczyzna trafił do szpitala.
Przeprowadzone alkomatem badanie wykazało, że 37-latek miał w swoim organizmie niemal 2 promile alkoholu.
Jak udało się ustalić policjantom, 37-latek spożywał alkohol wraz z dwójką swoich znajomych. W pewnym momencie „dla zabawy” założył sobie plastikowy element na szyję. Sprawy nie przemyślał i nie wziął pod uwagę poważnych konsekwencji, jakie może mieć taka zabawa. Kiedy zaczął się dusić, okazało się, że nie potrafi zdjąć plastikowej opaski, a ani on, ani jego znajomi, nie byli w stanie jej przeciąć.
Apel o unikanie ryzyka
Policjanci przestrzegają przed tego typu ryzykownymi zabawami, zwłaszcza pod wpływem alkoholu. Apelują, aby zachować umiar w spożywaniu alkoholu, który może wpływać na logiczne myślenie, unikać niebezpiecznych zachowań, często zagrażających zdrowiu, a nawet życiu, a także, aby pilnować siebie i osób, z którymi przebywamy, a w razie takiej potrzeby, niezwłocznie reagować na niebezpieczeństwo.
