Nowe ustalenia po śmierci Łukasza Litewki. Prokuratura ujawnia kluczowe wyniki badań

2026-05-29 12:40

Prokuratura ujawniła nowe ustalenia dotyczące tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. Z najnowszych ekspertyz wynika, że kierowca podejrzany o potrącenie parlamentarzysty nie był pod wpływem alkoholu ani innych substancji mogących zaburzać percepcję. Śledczy potwierdzili również, że w chwili tragedii nie korzystał z telefonu.

Pożar na grobie Łukasza Litewki

i

Autor: ART SERVICE / Super Express

Są wyniki badań kierowcy mitsubishi. Co wykazały?

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu 29 maja przekazała nowe informacje dotyczące śledztwa w sprawie tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. Z najnowszych ekspertyz wynika, że kierowca podejrzany o potrącenie parlamentarzysty nie miał w organizmie żadnych substancji mogących wpływać na percepcję lub zdolności motoryczne. Śledczy potwierdzili także, że w chwili zdarzenia nie korzystał z telefonu komórkowego.

Badania wykazały, że mężczyzna nie znajdował się pod wpływem alkoholu ani innych substancji mogących zaburzać koncentrację czy refleks.

– Opinia ta nie dostarczyła przesłanek do jakiejkolwiek modyfikacji wcześniej przedstawionego zarzutu – przekazał prok. Bartosz Kilian.

Śledczy przeanalizowali także telefon komórkowy kierowcy. Ekspertyza potwierdziła, że w chwili wypadku nie korzystał on z urządzenia. Nadal trwa natomiast analiza telefonu należącego do Łukasza Litewki.

Wcześniejsze ustalenia prokuratury wskazywały, że poseł w momencie potrącenia prowadził rozmowę telefoniczną przy użyciu słuchawki. Śledczy podkreślili jednak, że nie doszło w tym przypadku do złamania przepisów ruchu drogowego, ponieważ parlamentarzysta nie trzymał telefonu w ręku.

Ból, rozpacz, łzy. Poruszające sceny na pogrzebie Łukasza Litewki: 

Oto, co wykazała sekcja zwłok posła Litewki

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian poinformował, że śledczy otrzymali kolejne specjalistyczne opinie dotyczące sprawy. Jedną z nich jest szczegółowa opinia po sekcji zwłok parlamentarzysty.

Z dokumentacji wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci Łukasza Litewki był rozległy uraz nogi, który doprowadził do przerwania ważnych arterii i masywnego krwotoku.

W toku postępowania przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Zeznania złożyli między innymi strażacy uczestniczący w akcji ratunkowej oraz osoby, które pojawiły się na miejscu chwilę po wypadku. Jak zaznacza prokuratura, nadal nie udało się odnaleźć bezpośredniego świadka samego momentu potrącenia.

Śledczy oczekują obecnie na kompleksową opinię dotyczącą rekonstrukcji wypadku. Nad dokumentem pracują biegli różnych specjalności, w tym lekarze i eksperci od ruchu drogowego. Według prokuratury śledztwo może potrwać jeszcze kilka miesięcy i zakończyć się dopiero jesienią.

Podejrzany o spowodowanie wypadku przebywa na wolności

Do tragedii doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. 36-letni Łukasz Litewka, znany między innymi z działalności charytatywnej i społecznej, został potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt podczas jazdy rowerem ulicą Kazimierzowską.

Po wypadku zatrzymano 57-letniego kierowcę auta, który usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Według śledczych mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i doprowadził do śmierci posła.

57-letni kierowca po zatrzymaniu trafił do aresztu, jednak po wpłaceniu 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego opuścił go pod koniec kwietnia. Początkowo został objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju, jednak 12 maja Sąd Okręgowy w Sosnowcu uchylił wszystkie środki zapobiegawcze.

Obrońca mężczyzny podkreślał wcześniej, że jego klient nie kwestionuje swojej winy i nie podważa odpowiedzialności za spowodowanie tragicznego wypadku.

W ostatnich dniach wokół sprawy zrobiło się głośno również z innego powodu. 27 maja na grobie Łukasza Litewki doszło do pożaru. Spłonęły kwiaty, znicze i część ozdób pozostawionych przez mieszkańców oraz bliskich parlamentarzysty. Według wstępnych ustaleń ogień najprawdopodobniej pojawił się po tym, jak silny wiatr przewrócił jeden ze zniczy, który podpalił wyschnięte wiązanki znajdujące się przy mogile.

Pożar grobu Łukasza Litewki: