Niezwykły gest po zabójstwie księdza Grzegorza. Brat mordercy padł w ramiona bratu ofiary

2026-02-03 9:25

Niedługo minie rok od potwornej tragedii, która wstrząsnęła całym Kłobuckiem. To właśnie wtedy w okrutny sposób zamordowany został ksiądz Grzegorz Dymek (†58 l.), uwielbiany przez wiernych proboszcz parafii NMP Fatimskiej. O dokonanie tej zbrodni oskarżony jest Tomasz J. (52 l.), który na plebanii miał szukać pieniędzy na spłatę gigantycznych długów. Jak opisuje "Fakt", podczas procesu w sprawie zabójstwa proboszcza doszło do niezwykłego pojednania.

  • 13 lutego ub.r. w Kłobucku doszło do zabójstwa proboszcza parafii NMP Fatimskiej, ks. Grzegorza Dymka. Sprawca, Tomasz J., zaatakował duchownego wieczorem na plebanii, krępując go i zaklejając mu usta folią, co doprowadziło do śmierci przez uduszenie.
  • Motywem napadu była chęć kradzieży pieniędzy. Tomasz J. był mocno zadłużony po nieudanym biznesie i pod presją spłaty długu synowi, a z podsłuchanej rozmowy dowiedział się, że ksiądz posiada dużą gotówkę z kolędy.
  • Przed Sądem Okręgowym w Częstochowie toczy się proces oskarżonego, któremu grozi dożywocie. Podczas rozprawy rodzina Tomasza J. opowiedziała o jego problemach z alkoholem, długami i depresją, a jego brat w symbolicznym geście pojednał się z bratem zamordowanego księdza.

Zabójstwo proboszcza w Kłobucku. Niezwykłe pojednanie podczas procesu

Proces Tomasza J. odsłania kulisy dramatu, który doprowadził do tragedii na plebanii. Oskarżony, słuchając zeznań swojego młodszego brata, Krzysztofa J. (51 l.), nie potrafił powstrzymać łez. Jak zeznawała rodzina, 52-latek był zamknięty w sobie, tłumił emocje i zmagał się z problemem alkoholowym. To jednak potężne długi miały być iskrą zapalną. 

Tomasz J. wpadł w spiralę zadłużenia po nieudanej inwestycji. Znajomy miał go namówić na wyłożenie ogromnych pieniędzy na tartak w Czechach. Biznes okazał się klapą. Oskarżony pożyczył 140 tys. zł od brata, a od własnego, dorosłego syna Oskara wziął aż 300 tys. zł. Gdy stracił wszystko, zaczął się dramat. Syn nachodził go, domagając się zwrotu gotówki. Impulsem do napadu na plebanię była podsłuchana w sklepie rozmowa. Tomasz J. dowiedział się, że ksiądz Grzegorz Dymek zebrał podczas kolędy 80 tys. zł.

Do ataku doszło wieczorem 13 lutego ubiegłego roku. Tomasz J. zaatakował wracającego z zakupów księdza w garażu. Skrępował go i zakleił mu usta folią. – Brat miał pęknięte płuca, bo się udusił. Zginął męczeńską śmiercią – mówił Przemysław Dymek. Sprawca nie zdążył ukraść pieniędzy, został zatrzymany przez policję.

Jak opisuje "Fakt", właśnie w sądzie doszło do niezwykle poruszającej sceny. Brat oskarżonego poprosił rodzinę zamordowanego księdza o wybaczenie. Chwilę później, już na korytarzu, Krzysztof J. padł w ramiona Przemysławowi Dymkowi, starszemu bratu zabitego duchownego.

Dramat żony oskarżonego o zabójstwo. „Mierzymy się z falą hejtu każdego dnia”

Tragedia zniszczyła życie wielu osób, w tym żony oskarżonego. Anna J. (43 l.) opowiedziała przed sądem o piekle, jakie przeżywa. Po aresztowaniu męża ona i jej dzieci muszą mierzyć się z potwornym hejtem. – Jesteśmy teraz po tej tragedii obrzuceni taką falą hejtu, ja i dzieci... Mierzymy się z nią każdego dnia, szkoda mi najmłodszego – mówiła w sądzie załamana kobieta, cytowana przez "Fakt".

Jakby tego było mało, znalazła się w fatalnej sytuacji finansowej. Spłaca kredyt hipoteczny zaciągnięty na remont domu, z którego teraz chce ją wyrzucić pasierb. – Pół roku temu, dowiedziałam się, że mąż otrzymał od matki dom, który następnie przepisał w całości na starszego syna, o czym nie wiedziałam. Zostałam oszukana – zeznawała.

Sam Tomasz J. podczas jednej z wcześniejszych rozpraw zapewniał, że nie chciał zabić. – Nie mogę żyć. Mam cały czas koszmary. To dla mnie coś strasznego, w życiu nikogo bym nie skrzywdził – łkał, zwracając się do rodziny księdza.

Za zabójstwo grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Grób księdza Grzegorza Dymka

Cały Kłobuck pożegnał ukochanego kapłana
Źródło: Niezwykły gest po zabójstwie księdza Grzegorza. Brat mordercy padł w ramiona bratu ofiary