Wyzwanie rozpoczęło się 14 sierpnia w Bielsku-Białej. Dystans blisko 230 kilometrów wyznaczono na niezwykle stromych górskich szlakach nazywanych powszechnie The Loop. Ta ogromna pętla zmuszała uczestnika do wejścia na szczyty Czantorii, Babiej Góry, Pilska oraz Baraniej Góry. Trasa poprowadziła biegacza przez tereny Beskidu Śląskiego, Żywieckiego i Małego.
Przewyższenie na tej trasie to 11 kilometrów. Nogi będą zadawały pytanie „po co?”, głowa pewnie kilka razy będzie chciała wracać do domu, ale odpowiedź jest tylko jedna... Bo ten bieg ma pomagać - mówił pan Bartek na starcie.
Mieszkaniec Ślemienia spędził na trasie dokładnie 46 godzin. Mężczyzna przez ten czas nie pozwolił sobie na żaden sen. Po drodze często doświadczał momentów totalnego zwątpienia. Mimo tych trudności biegacz skutecznie przełamywał zmęczenie i uparcie szedł naprzód.
Najważniejsze zadanie zostało wykonane w stu procentach. Ukończyłem cały bieg w zdrowiu i bez kontuzji. Ja sam zostawiłem na trasie sporo zdrowia i energii, ale świetnie się przy tym bawiłem. Mam nadzieję, że ekipa która mnie wspierała tak samo. Przy okazji udało się nazbierać całkiem fajna kwotę na zbiórce, za co wam serdecznie dziękuję - napisał biegacz po ukończeniu wyzwania.
Ten morderczy wysiłek służył nagłośnieniu problemów podopiecznych fundacji Serce dla Maluszka. Organizatorom udało się dotychczas pozyskać kilka tysięcy złotych, ale potrzeby chorych dzieci są nieporównywalnie większe. Wirtualna zbiórka cały czas funkcjonuje i czeka na darczyńców. Pieniądze można wpłacać za pośrednictwem serwisu Siepomaga.pl w zakładce nazwanej Skarbonka Pomagacza Bartosz Bodzek - The Loop czyli Wielka Pętla Beskidzka.