Miał świętować 17. urodziny. Został oblany benzyną i podpalony. Uważał oprawcę za przyjaciela

Szymon planował świętować swoje 17. urodziny z kolegami przy ulicy Pawiej w Jaworznie. Spotkanie zakończyło się jednak tragicznie, gdy nastolatek został oblany łatwopalną cieczą i podpalony. Co szokujące, wśród zatrzymanych jest wieloletni znajomy ofiary, którego Szymon traktował jak przyjaciela. Poszkodowany nadal przebywa w szpitalu, a prokuratura przedstawia nowe fakty w sprawie.

Jaworzno: Nastolatek zaatakowany i podpalony w dniu urodzin

Przypomnijmy drastyczne wydarzenia, do których doszło 7 sierpnia. Tego dnia Szymon opuścił swoje mieszkanie przy ulicy Północnej w Jaworznie, aby w gronie znajomych obchodzić 17. urodziny. Spotkali się w zalesionym terenie obok plenerowej siłowni na ulicy Pawiej, i to tam rozegrał się dramat.

Według ustaleń trzech znajomych rzuciło się na Szymona. Nastolatek został oblany łatwopalną substancją i stanął w płomieniach. Aby się ratować, tarzał się po ziemi. Pomimo rozległych oparzeń zdołał sam wrócić do domu tuż po 22:00, nie zdradzając nikomu prawdy o tym, co przeszedł.

– Tarzał się po ziemi, żeby zgasić ogień. Przyszedł do domu o własnych siłach. Było ciut po 22. Nikomu nic nie powiedział, ani mnie, ani matce. Stwierdził tylko, że „się przypalił” – mówił później brat Szymona.

Gdy matka i brat nastolatka dostrzegli skalę jego obrażeń, natychmiast zaalarmowali pogotowie oraz policję. Chłopak trafił do szpitala z oparzeniami obejmującymi około 50 procent powierzchni ciała. Przeszedł już pierwszy z planowanej serii przeszczepów skóry i wciąż walczy o powrót do zdrowia.

Służby zatrzymały trzech podejrzanych w tej sprawie. Dwaj mężczyźni odpowiedzą za usiłowanie zabójstwa, natomiast trzeciemu postawiono zarzut podżegania do tego czynu. Wobec całej trójki zastosowano areszt tymczasowy.

Śledztwo w sprawie podpalenia 17-latka. Jeden ze sprawców to przyjaciel

Postępowanie znajduje się w początkowej fazie. Śledczy z Jaworzna, uzyskawszy zgodę personelu medycznego, przesłuchali już pokrzywdzonego. Prokurator rejonowa w Jaworznie, Olga Kowalska-Mościńska, poinformowała, że zeznania 17-latka pokrywają się z dotychczasowymi dowodami zgromadzonymi w śledztwie.

– Jego wersja wydarzeń wpisuje się w nasze ustalenia poczynione wcześniej na podstawie innych dowodów. Potwierdza, że właściwe osoby usłyszały odpowiednie zarzuty – powiedziała prokurator.

Prokuratura nie zdradza na ten moment motywów sprawców. Analizowane są różne wersje zdarzeń, w tym teoria o rzekomym zadłużeniu, które miało stać się powodem podpalenia. Śledczy kategorycznie wykluczyli natomiast tło porachunków pseudokibiców.

Ustalono także, że poszkodowany znał wszystkich oskarżonych, a z jednym z nich utrzymywał bliskie relacje od dłuższego czasu.

– Można powiedzieć nawet, że byli przyjaciółmi – podkreśliła prokurator Kowalska-Mościńska.

W toku śledztwa wytypowano kolejnych świadków, głównie z otoczenia pokrzywdzonego oraz osoby obecne na miejscu zdarzenia. Prokuratura oczekuje też na nową opinię biegłych z zakresu medycyny sądowej, która ma określić, czy obrażenia doprowadzą do trwałego uszczerbku na zdrowiu chłopaka.

Aresztowanym grozi kara przynajmniej 15 lat pozbawienia wolności. Co istotne, żaden z nich nie przyznaje się do winy, zrzucając odpowiedzialność za atak na pozostałych kolegów.