Ginekolog z Katowic z blisko 100 zarzutami. Robił to bez wiedzy i zgody swoich pacjentek

2026-01-08 12:36

Ginekolog z gabinetu w Katowicach usłyszał blisko 100 zarzutów. Mężczyzna dokonał przestępstwa bez wiedzy i zgody swoich pacjentek. Sprawą zajęła się policja ze Świętochłowic.

Ginekolog z Katowic z blisko 100 zarzutami. Robił to bez wiedzy i zgody swoich pacjentek

i

Autor: Archiwum/ Materiały prasowe Ginekolog z Katowic z blisko 100 zarzutami. Robił to bez wiedzy i zgody swoich pacjentek

Ginekolog z Katowic z zarzutami. Proceder trwał ponad rok

Do szokujących ustaleń doszli policjanci ze Świętochłowic. Chociaż nielegalny proceder miał miejsce w jednym z gabinetów ginekologicznych w Katowicach, to właśnie funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą ze świętochłowickiej komendy wpadli na trop sprawy. Stało się tak, ponieważ część poszkodowanych pacjentek to mieszkanki Świętochłowic.

Według ustaleń śledczych, proceder poświadczania nieprawdy w dokumentacji medycznej pacjentek trwał od stycznia 2016 r. do kwietnia 2017 r. Lekarz, wykorzystując dane swoich pacjentek, miał dopuścić się blisko 100 przestępstw. Jak wyjaśnia młodszy aspirant Marcin Korek ze świętochłowickiej komendy:

Bez ich wiedzy i zgody lekarz wystawiał recepty na lek przeciwzakrzepowy, wykorzystując ich dane osobowe. Jednocześnie w dokumentacji medycznej wpisywał nieprawdziwe informacje sugerujące istnienie wskazań do stosowania tego preparatu, mimo że w rzeczywistości nie było ku temu żadnych podstaw medycznych.

Straty NFZ sięgają dziesiątek tysięcy złotych

Jak ustalili śledczy, ginekolog wypisywał tradycyjne, papierowe recepty. Te jednak nie trafiały do pacjentek, na których dane zostały wystawione. Leki odbierały zupełnie inne osoby. Co ciekawe, po tak długim czasie nie udało się ustalić tożsamości osób, które realizowały recepty w aptekach. W materiale dowodowym nie ma też informacji, by lekarz czerpał z tego procederu korzyści majątkowe.

Wiadomo natomiast, że lek był objęty wysoką refundacją Narodowego Funduszu Zdrowia, która przysługiwała kobietom w ciąży. Według szacunków policji, NFZ poniósł straty w wysokości blisko 30 tys. zł.

Lekarz usłyszał zarzuty dotyczące poświadczania nieprawdy w dokumentach i oszustwa. Na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zabezpieczyli jego majątek o wartości 50 tys. zł. Teraz grozi mu kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu.

Śląsk Radio ESKA Google News