Finał sprawy Izabeli z Pszczyny. Sąd w Katowicach podjął ostateczną decyzję. Lekarze idą do więzienia

2026-03-03 14:46

To koniec sądowej batalii o sprawiedliwość po tragicznej śmierci 30-letniej ciężarnej. Izabela z Pszczyny zmarła, ponieważ lekarze nie zdecydowali się na terminację ciąży, mimo zagrożenia jej życia. Sąd Okręgowy w Katowicach wydał właśnie prawomocny wyrok dla trzech medyków oskarżonych o zaniedbania. Decyzja jest surowa – żaden z doktorów nie uniknie odsiadki.

Dramat w pszczyńskim szpitalu i ostatnia wiadomość

Wstrząsające wydarzenia rozegrały się we wrześniu 2021 roku w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie. Do placówki zgłosiła się 30-letnia Izabela, będąca w 22. tygodniu ciąży. Pacjentka miała świadomość, że płód jest obciążony licznymi wadami rozwojowymi, co potwierdziły wcześniejsze badania. Gdy odeszły jej wody płodowe, kobieta wiedziała, że sytuacja jest krytyczna i liczy się każda chwila. Niestety, w szpitalu nie otrzymała natychmiastowej pomocy, na jaką liczyła. W dramatycznym SMS-ie wysłanym do matki pisała, że dziecko waży 485 gramów, a ona sama – ze względu na obowiązujące przepisy aborcyjne – jest zmuszona do bezczynnego leżenia. Wyznała wówczas wprost, że lekarze nic nie mogą zrobić.

„Poczekają, aż umrze albo coś się zacznie, a jak nie, to mogę się spodziewać sepsy”

Przyczyna śmierci Izabeli i protesty w Polsce

Czarny scenariusz przewidziany przez pacjentkę niestety się ziścił. Bezpośrednią przyczyną zgonu 30-latki był wstrząs septyczny. Rodzina zmarłej od samego początku wskazywała na winę personelu medycznego, zarzucając lekarzom zbyt długie zwlekanie z decyzją o zakończeniu ciąży. Śmierć kobiety wywołała falę masowych protestów w wielu miastach, gdzie obywatele wyrażali sprzeciw zarówno wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego, jak i postawy medyków, którzy nie ratowali życia pacjentki. Śledczy szybko potwierdzili te przypuszczenia, ustalając, że błędne decyzje lekarzy doprowadziły do obumarcia płodu, a w konsekwencji do zgonu Izabeli.

Pierwszy wyrok dla lekarzy z Pszczyny

Początkowo sprawę rozpatrywał Sąd Rejonowy w Pszczynie. Wówczas Krzysztof P., pełniący obowiązki ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego, został uznany za winnego narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Sąd pierwszej instancji wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności, jednak warunkowo zawiesił jej wykonanie na dwa lata. Surowsze konsekwencje spotkały lekarzy, którzy tego tragicznego dnia pełnili dyżur i mieli realną możliwość udzielenia pomocy. Andrzeja P. skazano na półtora roku bezwzględnego więzienia, natomiast Michał M. usłyszał wyrok roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności.

Sąd Okręgowy w Katowicach zaostrza kary

Zarówno obrona oskarżonych, jak i prokuratura złożyli apelacje od pierwotnego werdyktu. Sąd Okręgowy w Katowicach właśnie zamknął przewód sądowy, ogłaszając prawomocne orzeczenie. Decyzja jest jednoznaczna: wszyscy trzej lekarze muszą trafić za kraty. Sąd zmienił wyrok wobec Krzysztofa P., nakazując mu odbycie kary bezwzględnego więzienia. W przypadku pozostałych dwóch medyków utrzymano dotychczasowy wymiar kary: rok i sześć miesięcy dla Andrzeja P. oraz rok i trzy miesiące dla Michała M.

Reakcja prokuratury i brata zmarłej 30-latki

Opuszczając salę rozpraw, prokurator Magdalena Filipowicz z Prokuratury Okręgowej w Katowicach wyraziła satysfakcję z zaostrzenia wyroku wobec oskarżonych. Zupełnie inne emocje towarzyszyły bliskim ofiary. Brat Izabeli nie krył rozgoryczenia i załamania ostatecznym rozstrzygnięciem sądu. Jego zdaniem medycy powinni ponieść znacznie surowszą odpowiedzialność, choć mężczyzna zdaje sobie sprawę, że żaden wyrok nie przywróci życia jego siostrze.

Grób Izy z Pszczyny tonie w zniczach