Spis treści
RegioJet chce wrócić do Polski. 35 wniosków na sezon 2026/2027
Czeska firma transportowa RegioJet szykuje się do odzyskania pozycji na polskim rynku kolejowym. Przedsiębiorstwo przekazało do PKP Polskich Linii Kolejowych aż 35 zapytań o rezerwację tras w nowym harmonogramie kursowania zaplanowanym na przełom lat 2026 i 2027. W dokumentacji uwzględniono między innymi pociągi kursujące między województwem śląskim a Warszawą.
Przedstawiciele PKP PLK oficjalnie potwierdzili, że czeski przewoźnik stara się o zgody na obsługę ruchu krajowego. Jeżeli obie strony dojdą do porozumienia w kwestii udostępnienia torów, charakterystyczne wagony RegioJet znów zagoszczą na polskich stacjach.
Dla mieszkańców południowej Polski kluczowe są plany powrotu na trasy startujące z ich regionu. Jak wynika z udostępnionych danych, aż osiem wniosków dotyczy wyjazdów ze Śląska. Czeski operator zamierza uruchomić trzy pary pociągów z Gliwic do Warszawy Centralnej i jedną w kierunku Warszawy Gdańskiej, a także adekwatne kursy powrotne na Śląsk.
W planowanej siatce połączeń uwzględniono również trasy biegnące przez Kraków, Wrocław, Poznań oraz Szczecin. Wskazuje to na ambitne założenia dotyczące odbudowy obecności RegioJet w polskim ruchu krajowym na wielu strategicznych szlakach.
Problemy na Śląsku mogą zatrzymać pociągi RegioJet
Ambitne plany powrotu na trasę z Gliwic do Warszawy mogą jednak zderzyć się z trudną rzeczywistością. Przedstawiciele PKP PLK ostrzegają, że obecnie trwająca modernizacja węzła katowickiego potężnie ogranicza płynność ruchu w całym województwie śląskim.
To oznacza, że składy czeskiego przewoźnika najprawdopodobniej nie pokonają całego planowanego dystansu. Zarządca sieci torowej informuje, że w obecnej sytuacji jedynym realnym wyjściem będzie skrócenie relacji i uruchamianie pociągów jedynie na odcinku Zawiercie – Warszawa.
Co więcej, niektóre z propozycji przedstawionych przez RegioJet zostały potraktowane przez zarządcę infrastruktury z mniejszym priorytetem, co dotyczy choćby relacji do Poznania czy Krakowa. Przedstawiciele polskiej kolei wyjaśniają to faktem, że czeska firma w przeszłości rezygnowała z zatwierdzonych już przejazdów i zostawiła niewykorzystane tzw. wolne trasy.
Warto przypomnieć, że czeskie pociągi zniknęły z polskich torów krajowych w połowie maja 2026 roku, niedługo po oficjalnym starcie projektu. Spółka tłumaczyła to wtedy poważnymi problemami ze skompletowaniem kadry maszynistów, a równocześnie oskarżała lokalnych operatorów, w tym PKP Intercity, o rzucanie kłód pod nogi i sztuczne obniżanie cen biletów.